Blog > Komentarze do wpisu

Nowy przystanek tramwajowy w alei Pokoju. Fajnie, tylko gdzie się podziały DRZEWA?

Lada dzień zacznie działać nowy przystanek tramwajowy u zbiegu al. Pokoju z al. Wojska Polskiego. Ponieważ wraz z Częstochowskim Klubem Miłośników Komunikacji Miejskiej zabiegałem o ten bardzo potrzebny przystanek - mam teraz kaca. Bo zapomniałem, że żyjemy w Polsce.

Chodzi o drzewa. Wycięto je w miejscu zaplanowanego przystanku. Nim się to stało, początek al. Pokoju wyglądał tak:

(Fot. Piotr Radoliński - CKMKM)

A teraz zrobiło się goło:

(Fot. Piotr Radoliński - CKMKM)

Drzewa miałyby jakoby utrudniać wsiadanie i wysiadanie. Ale przystanek dalej, na pl. Orląt Lwowskich, rosną sobie w najlepsze i wcale nie przeszkadzają pasażerom:

(Fot. Michał Niedbał / AG)

Albo po drugiej stronie tej samej al. Pokoju - tym razem przystanek autobusowy:

(Fot. Michał Niedbał / AG)

No dobrze, ktoś powie, ale może drzewa na nowym przystanku rosły bliżej torów. Może i tak było, ale dlaczego przeszkadzały drzewa a betonowy słup już nie? W dodatku jest to całkiem nowy słup, który zastąpił starszy egzemplarz (można porównać poniższe zdjęcie z pierwszym w tym wpisie).

(Fot. Szymon Kryczka - CKMKM)

Dość złośliwości, zapewne drzewa o dość grubych konarach faktycznie rosły za blisko krawędzi peronu. Zobaczmy zatem co w takiej sytuacji robi się w miastach, w których na równi dba się o wygodę mieszkańców jak i urodę przestrzeni publicznej. Oto przykład ze stolicy Szwajcarii, Berna:

Po lewej stronie widać szpaler młodych drzew - w tym miejscu jest przystanek otwartej półtora roku temu nowej linii tramwajowej. Stare drzewa, takie jak widoczne w głębi, wycięto ponieważ przeszkadzałyby pasażerom. Ale posadzono nowe! Tych kilka sadzonek nie zrujnowało budżetu Szwajcarów jak i nie zrujnowałoby częstochowskiego. Więcej: różnica przy takiej inwestycji jak al. Pokoju (4 mln zł za nową jezdnię i chodniki; perony były tylko dodatkiem) byłaby w ogóle niezauważalna. Czyli: za te same pieniądze można zrobić ładną, zieloną ulicę albo też betonową.

Sprawdźmy teraz, jaki stosunek do drzew mają - w kontekście inwestycji tramwajowych - Francuzi. Na dobry początek miasto słynnej musztardy, czyli Dijon, gdzie w 2012 r. otwarto całkiem nową sieć tramwajową. Na przystankach posadzono drzewa, oczywiście są w odpowiedniej odległości od krawędzi peronu i z przykryciem żeliwną kratką strefy korzeniowej:

Jedźmy do Miluzy, która żyje motoryzacją i z motoryzacji: tutejsza fabryka Peugeota zatrudnia kilkanaście tysięcy osób. Sieć tramwajową miasto sprawiło sobie w latach 90. dlatego drzewa między chodnikiem a torowiskiem i torowiskiem a jezdnią są już duże. Zapewne w polskich warunkach prawnych pasy zieleni nie spełniałyby norm szerokościowych by posadzić na nich coś więcej niż rachityczny żywopłocik...

Jeszcze raz Miluza, ale z lotu ptaka. Zgroza weźmie polskich projektantów (i twórców przepisów wg których działają), gdy zobaczą drzewa posadzone między torami. Dodam, że proporcje przestrzeni dla komunikacji publicznej i indywidualnej nie są historyczne, gdyż jeszcze w połowie lat 90. ulica miała po dwa pasy ruchu w każdą stronę.

Bierzemy kurs nad Lazurowe Wybrzeże, do Nicei: też wąski pas miedzy torami a jezdnią, a jednak drzewa weszły (posadzone wraz z budową linii tramwajowej):

Jak się to robi, zobaczmy na przykładzie Tours, gdzie nową sieć tramwajową otwarto raptem 31 sierpnia 2013 r. Poniżej zdjęcie z sadzenia drzew wykonane w ub. roku podczas budowy torowiska:

Do takich działań nie trzeba się uciekać, gdy drzewa już są. Wystarczy o nie zadbać. Oglądając poniższe fotografie - kolejno z Tours, Paryża i Bordeaux - zapłaczmy nad losem okazałych i pięknych drzew wyciętych właśnie w Częstochowie przy okazji remontu ul. św. Barbary między kościołem a ul. św. Jadwigi...

A jak jest z przyuliczną zielenią w deszczowej (czego na zdjęciach akurat nie widać) Holandii? Proszę bardzo, Amsterdam:

U nas „zabrakłoby” miejsca na drzewa między jezdnią a drogą rowerową (przykładem „braku” miejsca jest choćby linia tramwajowa na Błeszno). I te amsterdamskie drzewa nie są, sądząc po wieku, żadną zaszłością tylko przemyślanym elementem kompozycji ulicy.

I jeszcze raz Amsterdam. Drzewa w pasie między jezdnią a torowiskiem. Jak na tym tle wygląda chociażby nasza al. Wyzwolenia z szerokim ale pustym pasem między torowiskiem a jezdniami?

Przyglądając się bacznie powyższej fotografii dostrzeżemy, że drzewa rosną także na przystanku tramwajowym. Oczywiście każdy przypadek jest inny - bo faktycznie pasażera nie można narażać na wysiadkę z wagonu wprost na pień. Ważna jest jego odległość od krawędzi peronu. Ale nawet, jeśli w al. Pokoju drzewa przeszkadzały, to należało POSADZIĆ NOWE w odpowiedniej odległości...

Wracając do betonowanych polskich miast, zatrzymajmy się jeszcze w Niemczech. W Gerze niedawno przebudowano węzeł przesiadkowy w centrum miasta. I, a jakże, na peronach, między wiatami, posadzono drzewa:


A teraz wyobraźmy sobie o ile ładniej mogłaby wyglądać linia tramwajowa na Wrzosowiak i Błeszno... Tudzież skrzyżowanie przy estakadzie i wiele innych miejsc w Częstochowie.

Nie rozdrapujmy dalej ran, skoro jest nadzieja na kolejną inwestycję tramwajową, na Parkitkę. Tym samym nadarza się sposobność, by przy tej okazji (czyli bez wydawania dodatkowych ekstra funduszy) powstały zazielenione po europejsku ulice. Byle tego chcieć. I wiedzieć, czego się chce.

środa, 25 września 2013, haladyj

Polecane wpisy

Komentarze
2013/09/25 22:10:32
A to Polska właśnie, gdzie byli "zieloni" i greenpeace ? Może już dziś szykujmy łańcuchy by ratować i sadzić drzewa wzdłuż nowej linii na parkitkę :)

Tomasz Haładyj
Od marca 2015 r. redaktor naczelny częstochowskiej redakcji "Gazety Wyborczej".
Od 1991 r. jej dziennikarz, specjalizujący się w tematyce komunikacyjnej. Pisze też
o architekturze i urbanistyce. Pasjonat historii.
Współautor „Spacerownika
po Częstochowie”, napisał „Opowieść o częstochowskich tramwajach”. Laureat nagrody Silesia Press
za głośny raport
o dworcach kolejowych.
Pochodzi z Białegostoku.
Z wykształcenia jest ekonomistą transportu, ukończył warszawską
Szkołę Główną Handlową.


Częstochowski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej

Rozkład jazdy