Blog > Komentarze do wpisu

Demontaż komunikacji autobusowej trwa nadal

Nie podoba mi się nowy, ostateczny - jak czytam w komunikacie prasowym - „poalejowy” układ tras autobusowych, który będzie obowiązywał od poniedziałku 18 listopada. I dałem temu wyraz w komentarzu w „Gazecie” (czytaj tutaj). Mówiąc w skrócie: demontaż systemu autobusowego trwa w najlepsze.

Przed remontem Alej pasażerowie mogli - w zależności od tego, gdzie im było bliżej - wsiąść do niemal dowolnego autobusu w trzech miejscach: na pl. Biegańskiego, koło Megasamu (przesiadka z tramwajów) i na pl. Daszyńskiego.

To nie wszystko. Jak wiadomo, autobusy jeżdżą w Częstochowie rzadko: co 30 min, a tylko nieliczne linie co 15 min. Ale dzięki wprowadzeniu taktów, czyli cyklicznych odjazdów, dało się wreszcie rozpędzić tzw. stada. Dzięki temu, gdy jakimś ciągiem jechały dwie linie, każda co 30 min, to dzięki koordynacji rozkładów pasażerowie mieli autobus co kwadrans. A gdy w danym kierunku zmierzały trzy linie - to autobus podstawiał się na przystanek co 10 min.

O tym wszystkim możemy w dużej mierze zapomnieć.

Jak wspomniałem, gros autobusów przejeżdżał (przed remontem Alej) przez wszystkie trzy śródmiejskie węzły. I tak np. wybierając się na Aniołów mieliśmy na pl. Biegańskiego linie 14, 17, 30. Tak samo pod Megasamem i na pl. Daszyńskiego - z tym, że tu dochodziła jeszcze „dwudziestka”.

Podobnie było z autobusami na Stradom, Zawodzie, Lisiniec itd.

Co będzie teraz?

Weźmy Aniołów. Na pl. Biegańskiego będzie tylko linia 30. Przy „kwadratach” dwie - 14 i 17, ale każda na innym przystanku (14 pod Merkurym a 17 przy Domu Rzemiosła w w al. Kościuszki - pasażer będzie więc musiał stanąć na rogu II Alei i uzbrojony w lornetkę wypatrywać co nadjeżdża al. Wolności po czy puścić się biegiem w odpowiednią stronę).

A pl. Daszyńskiego, czyli największy dotąd węzeł autobusowy, gdzie sporo ludzi się przesiadało? Będzie tu - przy kościele św. Zygmunta - tylko 14 (wcześniej pod Puchatkiem były 14, 17, 20, 30). Następny przystanek w tym kierunku, na Nadrzecznej, ma mieć niewiele lepszą ofertą: 14 i 20.

Aniołów to tylko jeden z wielu przykładów na pogorszenie się oferty komunikacyjnej.

Mało tego, będą linie, które w ogóle ominą ścisłe centrum, np. 26 i 32, które pojadą Nadrzeczną (a więc nie zahaczą nawet o pl. Daszyńskiego!) a potem al. Jana Pawła II.

Weźmy więc takiego pasażera z Mirowa, ucznia chociażby, który jedzie rano do Liceum Kopernika albo Sienkiewicza. Przed remontem Alej docierał na pl. Biegańskiego. Potem musiał wysiąść już w al. Wolności. A teraz musi drałować od Nadrzecznej. Albo wysiąść przy sądach. O ile wcześniej musi w takim razie wyjść z domu? Sądzę, że jego marzeniem stanie się kupno auta. To najlepsza droga do kompletnego zakorkowania Częstochowy. Doświadczenie mówi bowiem, że jedynym sposobem na tzw. kongestię jest sprawna komunikacja publiczna, bo wtedy ludziom opłaci się nią jeździć. Natomiast to co zaproponowano, ze sprawnością ma mało wspólnego.

Układ tras autobusowych od poniedziałku 18 listopada wyglądać ma tak:

(Źródło CKMKM / MZDiT)

Oczywiście są obiektywne uwarunkowania powodujące, że nie da się odtworzyć stanu sprzed remontu Alej. Pasztet zgotowała nam ekipa prezydenta Tadeusza Wrony: z powodu błędów we wniosku o unijnym dofinansowaniu ruch w Alejach ograniczono tylko autobusom - ale nie samochodom: te praktycznie jeżdżą bez ograniczeń a kierowcy jeszcze zyskali, bo w II Alei są teraz nie równoległe lecz skośne miejsca postojowe. Natomiast autobusy bez ograniczeń mogą pojawić się tylko miedzy al. Wolności a ul. Piłsudskiego, na południowej jezdni II Alei, tam gdzie „Jałowiec”. Ale po przeciwnej stronie oraz w I Alei - już nie.

Ale do tych fatalnych błędów obecna ekipa Krzysztofa Matyjaszczyka dołożyła swoje. Czyli: już miało być źle a wyszło jeszcze gorzej. I na nic się zdało wynegocjowanie w Urzędzie Marszałkowskim zgody na jedną linię w Alejach co 15 min...

Dlaczego część autobusów wyrzucono spod Puchatka na Nadrzeczną? Bo ul. Warszawska będzie na odcinku od Krótkiej do Garibaldiego jednokierunkowa. OK, ale czy jest przecież taki wynalazek jak kontrapas autobusowy. Pełno takich w Paryżu, Brukseli (zobacz poniżej) ale i w Polsce się je stosuje. Pamiętam z czasów studiów - a była to druga połowa lat 80. - całe ciągi kontrapasów gdy budowano w Warszawie metro na Mokotowie i autobusy puszczono objazdami. Jeszcze wcześnie kontrapas dla trolejbusów zrobiono w Lublinie na ul. Lubartowskiej a całkiem niedawno - w Białymstoku na ul. Malmeda.

(Kontrapas autobusowy w Brukseli)

(Kontrapas autobusowy w Białymstoku - po prawej widoczny przystanek autobusowy)

Do tego dołożyłbym jeszcze jedną, niewielką zmianę w organizacji ruchu: wprowadzenie jednego kierunku na ul. Waszyngtona od Pasażu Opolczyka do Śląskiej (by autobus wyrobił się na skręcie). Jeśli miasto decyduje się - i słusznie w tej sytuacji- by autobusy jeździły ul. Katedralną i Garibaldiego, to nie ma przeszkód na ich kursowanie kawałkiem ul. Waszyngtona.

Wtedy układ tras mógłby wyglądać tak:

Uważam, że jest znacznie lepiej niż w wersji MZDiT, choć do doskonałości bardzo daleko. Musimy jakoś przeżyć 5 lat, aż skończą się obwarowania unijne i autobusy będą mogły wrócić w Aleje. To trzeba jasno powiedzieć mieszkańcom - także ul. Garibladiego. W tym lokatorom budynku pod którym umieszczono przystanek na razie nie uruchomiony ale niezbędny, by pasażerowie autobusów nadjeżdżających od strony pl. Trzech Krzyży wysadziły pasażerów jak najbliżej pl. Daszyńskiego (dojście ul. Joselewicza).

Widzę też jeszcze jeden dodatkowy przystanek: koło katedry ale bliżej Katedralnej, bądź wręcz na niej naprzeciw dawnego budynku wodociągów. Ten przystanek „łapałby” wszystkie linie rakowskie jadące zarówno ul. Katedralną od ul. Piłsudskiego jak i nadjeżdżające od pl. Daszyńskiego.

Jak widać, nie trzeba żadnych inwestycji poza wymalowaniem paru pasów i ustawieniem znaków.

Ciekaw jestem opinii. Na wszelkie pytania dlaczego proponuje tak a nie inaczej chętnie odpowiem. A może coś się da jeszcze udoskonalić albo pojawi się ciekawszy pomysł? Zapraszam do dyskusji.

sobota, 16 listopada 2013, haladyj

Polecane wpisy

Komentarze
2013/11/18 13:22:33
Uparcie będę nawoływać do tego,by zastanowić się nad funkcją Alej jako całości lub ich części.Czy ma to być ciąg komunikacyjny,trakt pielgrzymkowy,pasaż handlowy czy salon miasta,w którym się wypoczywa,i w którym dzieją się różne ciekawe rzeczy,a może coś jeszcze innego.Wszystkich tych funkcji pogodzić się nie da,bo jako coś jest do wszystkiego,to jest do niczego.
A później planować skomunikowanie Alej z resztą miasta.Ale bez tej chorej ideologii.
Użala się Pan nad losem 17-o czy 18-olatka,który jest taki biedny,bo musi przejść 600 m spod sądu do Sienkiewicza.Jednocześnie nie reaguje Pan na zamieszczony na Pańskim blogu komentarz kogoś zaślepionego chorą ideologią,podpisującego się dudi 1982,kto z nie ukrywanym sarkazmem i nienawiścią jak do wroga klasowego, pyta po co pchałem się do centrum samochodem i jak śmiem narzekać,że nie mogłem zaparkować bliżej niż 500 m od miejsca,do którego chciałem dotrzeć.Do Pańskiej i jego wiadomości : mam 62 lata,i jak to w tym wieku bywa ,różne dolegliwości.I nie jest mi przyjemnie,zdrowo ani wygodnie,jeśli ze sporych rozmiarów 8-kilową paczką,którą miałem dostarczyć musiałem przejść pół kilometra.
Po...mieszało Wam się wszystko?Sprawiedliwość dziejową chcecie zaprowadzać?Rachunki krzywd wyrównywać w imię jakiejś chorej ideologii?
Nie próbujecie rozwiązać problemów.Konspirujecie tylko jak wyeliminować samochody ze śródmieścia.Niepotrzebnie.Wystarczy zakazać i strzelać z panzerfausta do każdego łamiącego zakaz.
Nie próbujecie.A rozwiązania są;w tej mądrej Europie,na którą tak chętnie,choć tylko kiedy jest Wam to na ręke,się powołujecie.Choćby 5-io czy 10-iominutowe miejsca postojowe.
-
2013/11/18 22:30:05
Oj, zrobiło się ostro.
Wszelkie skrajności są złe, a jeśli chodzi o parkowanie w mieście, to powinno ono funkcjonować w taki sposób (ograniczenia czasowe, opłaty), aby była duża rotacja pojazdów, i żeby przyjeżdżali ci, którzy naprawę inaczej nie mogą (większy bagaż, małe dziecko, problem zdrowotny, itp.).

Abstrahując od wypowiedzi przedmówcy, chciałbym pogratulować autorowi bloga, bo odwala kawał dobrej roboty, chociaż to w dużej mierze głos wołającego na pustyni. Nastawienie ludzi zmienić trudno, naprawdę, znam wielu częstochowian, którym nie wiedzie się zbyt dobrze - wiadomo, w mieście krucho z pracą - ale wszyscy jak jeden mąż mają samochód. Tylko w Częstochowie słyszałem słowa "co ty myślisz, że ja autobusami jeżdżę", "nie będę przecież wracał tramwajem" - w innych miastach, w których przyszło mi żyć, nikt nie robił z tego problemu. Podróżowanie komunikacją miejską to jakaś ujma, co chyba widać w autobusach i tramwajach, którymi podróżują raczej uczniowie i osoby starsze, mężczyzny w wieku produkcyjnym tam nie uświadczysz. Ludzie są wprawdzie świadomi zalet komunikacji zbiorowej, ale tylko w teorii, dla nich to coś odległego, wiedzą, że w większych miastach, w Warszawie, może i warto zrezygnować z auta, ale mówią o tym, jak o zjawisku z innej planety!
-
2013/11/19 10:07:38
@tomqpl
Fajnie jest rzucić myśl,która ,tak ogólnie,jest słuszna.To poprawia nastrój i samoocenę.Ale trzeba być politykiem,żeby móc na tym poprzestać.Potem ktoś inny musi ubabrać się szczegółami.Jak to zrobić,żeby do centrum wjeżdzali tylko ci,którzy nie mogą inaczej?Rozpętać system pozwoleń?Trzeba by ustalić na początek,co upoważnia do wjazdu : wiek,schorzenia (jakie i w jakim stopniu?),posiadanie dzieci (w jakim wieku?), praca,posiadanie działki i miliony innych.Potem trzeba by stworzyć system weryfikacji i wydawania pozwoleń.A co z kimś,kto mieszka np. w Opolu i dostarcza paczkę do firmy w centrum Częstochowy.Najpierw do instytucji wydającej pozwolenia,podanie, życiorys,dwa zdjęcia ,pozwolenie i dostawa? Jest też inna opcja : postawić strażników na rogatkach oceniających podane przyczyny i wypisujących przepustki.Ale żeby mogli ocenić schorzenie musieliby to być lekarze i to z niezłymi kwalifikacjami i stażem.A i takiemu lekarzowi byłoby ciężko ocenić to na oko na środku ulicy.
Czekam na inne propozycje.

Co do dalszego ciągu wpisu,to wydaje mi się,że poczucie wyższości autora jest niczym nie uzasadnione.Instytucje odpowiedzialne za komunikację miejską w Częstochowie robią co mogą,żeby korzystali z niej tylko ci ,którzy mogą z niej korzystać za darmo i ci,którzy nie mają innego wyjścia.Byłem umówiony dzisiaj o 8.30 w rejonie skrzyżowania Ogińskiego i Focha.Przejazd samochhodem z Parkitki zajmuje mi 6-8 minut.Pomyslałem że sprawdzę jak by to było pojechać autobusem.Wszedłem na stronę MZDiT, wpisałem w wyszukiwarkę połączeń Parkitka Osiedle - Skwer Sokołów godz.8.00 i zobaczyłem komunikat,że połączenia nie znaleziono.Niezrażony tym sprawdziłem rozkład autobusu 16.Jest spod OBI o 8.12;może być.Ale żeby dojechać 2 przystanki do OBI musiałbym wyjechać 10-tką o 7.57.Jeśli do tego dodać 200 m do przystanku na Parkitce i 400 m z przystanku na Sobieskiego do celu, to jest to powyżej pół godziny.Ustalona przez ministerstwo Finansów stawka za używanie samochodu prywatnego do celów służbowych (obejmuje paliwo,serwisowanie,naprawy, amortyzację i ubezpieczenie) wynosi 0,8358 zł/km. Trasa liczy 2,6 km,a to daje 2,17 zł.Bilet kosztuje,że przypomnę, 3,40 zł. Gdyby liczyć samą benzynę wyjdzie jeszcze mniej.Czekam na jeden powód,żeby jechać autobusem.
Poczucie wyższości jest tutaj też nie na miejscu.Ci ludzie,w formie może niezbyt eleganckiej,wyrażają swoje,jakże uzasadnione,zdanie o komunikacji miejskiej w Częstochowie.
Jeśli chodzi o wydawanie własnych pieniędzy i czas nawet ci,których byśmy o to nie posądzali,świetnie liczą i kalkulują.
-
2013/11/19 11:04:22
...jedno tylko pytanie: co zrobił CKMKM -także w osobie autora bloga - by komunikacja publiczna działała w Częstochowie sprawniej i funkcjonalniej.
Odnoszę wrażenie,że po odejściu Dominika Wójcika,klub stał się klubem wzajemnej adoracji.
-
2013/11/20 23:41:05
Jeśli o CKMKM chodzi,to nie można tego gremium traktować poważnie.Już samo określenie miłośnik wyklucza ten klub z jakiejkolwiek sensownej dyskusji.Miłość jest pięknym uczuciem,ale jest ślepa i irracjonalna.W dyskusjach nad kształtem miasta i funkcjonującej w nim komunikacji potrzebny jest rozum i zimna kalkulacja.
Członkowie tego klubu zachowują się jak przedszkolaki,które mają nadzieje pod choinkę dostać kolejkę.Projektują rozjazdy na linii tramwajowej na Parkitkę,kupują tabor i ustalają rozkład.Nie przeanalizowali potrzeb,nie ustalili potoków,nie wiadomo ile to ma kosztować,nie przeanalizowali rozwiązań alternatywnych.Ale jest zabawnie.Szkoda tylko,że na poważnych portalach (rynek kolejowy,rynek infrastruktury,transport publiczny) ogłaszają,że mają gotowy projekt.
Cały czas mam nadzieję,że ten blog stanie się miejscem racjonalnej dyskusji o kształcie miasta i sposobach realizowania potrzeb jego mieszkańców (wszystkich).Dlatego zamieszczam komentarze,dlatego dyskutuję z ludźmi zaślepionymi miłością do tramwajów,autobusów i buspasów.
Blog dziennikarza GW,z wykształcenia ekonomisty transportu,związanego z Częstochową trudno o lepsze miejsce.Kiedy jednak dojdę do wniosku,że to (jak mawiają Ślązacy) daremny futer,dam sobie spokój.
-
2013/12/05 23:46:48
Nie może panu przejśc przez gardło słoa ALEJE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY .Co to za słowo ALEJ ..

Tomasz Haładyj
Od marca 2015 r. redaktor naczelny częstochowskiej redakcji "Gazety Wyborczej".
Od 1991 r. jej dziennikarz, specjalizujący się w tematyce komunikacyjnej. Pisze też
o architekturze i urbanistyce. Pasjonat historii.
Współautor „Spacerownika
po Częstochowie”, napisał „Opowieść o częstochowskich tramwajach”. Laureat nagrody Silesia Press
za głośny raport
o dworcach kolejowych.
Pochodzi z Białegostoku.
Z wykształcenia jest ekonomistą transportu, ukończył warszawską
Szkołę Główną Handlową.


Częstochowski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej

Rozkład jazdy