Blog > Komentarze do wpisu

Ulica Dąbrowskiego odzyskana dla pieszych

Trwa odbudowa chodników na ul. Dąbrowskiego i w jej ramach drogowcy sprawiają niespodziankę pieszym: wygradzają trotuar słupkami:

 

Dzięki temu chodnikiem będzie się dało wreszcie NORMALNIE przejść. Bo jak to wyglądało przed remontem, każdy pamięta. A jak nie - przypominam na zdjęciach: dwie osoby nie miały szans iść obok siebie a wyprzedzenie wolno idącej osoby stanowiło kłopot:


Do pełnego szczęścia brakuje bardziej gustownego modelu słupka, albo chociaż w kolorze popielatym (szarym) a nie biało-czerwonym. I oczywiście drzew - były tu kiedyś i jest teraz na nie miejsce!

Wiem, że wiele osób zacznie krzyczeć: „nie ma gdzie zaparkować”. Takie stwierdzenie to według mnie szantaż części zmotoryzowanych wobec wszystkich obywateli. Ulica ma być dla wszystkich, nie tylko dla kierowców i chodniki muszą mieć odpowiednią do potrzeb szerokość.

W Europie problem ”parkować na chodniku czy nie” w ogóle nie istnieje z prozaicznego powodu: wszędzie - poza Polską - do parkowania służy nie trotuar lecz jezdnia. Dyskutowano by więc, owszem - ale o tym, czy na takiej ulicy jak Dąbrowskiego mają być dwa pasy ruchu, czy też może jeden z nich przeznaczyć na parkowanie bądź na buspas.

A może takie pytanie rzeczywiście warto zadać w Częstochowie?

Przypominam zarazem, że na przeciwległym, znacznie szerszym, wschodnim  chodniku parkowanie jest nadal dozwolone. Ale i tu kierowcy regularnie nadużywają swojego prawa, stawiając samochody nie równolegle do krawężnika lecz na skos - kradnąc miejsce pieszym. Ciekawe czy i temu drogowcy zaradzą?



PS Co zrobić wobec deficytu miejsc parkingowych? Zostawić auto gdzieś dalej i się przejść (teraz wreszcie się da). Czyli tak jak to robią mieszkańcy europejskich miast. Tam są podziemne parkingi - ktoś powie. Tak, tylko, że od nich też trzeba się przespacerować, i to niekiedy całkiem daleko, do celu podróży. I nikt nie robi z tego ”halo”.

piątek, 15 listopada 2013, haladyj

Polecane wpisy

  • Brukowanie ulicy Krakowskiej

    Dobrym pomysłem drogowców jest wybrukowanie stanowisk postojowych na wąskim, staromiejskim odcinku ul. Krakowskiej (między ul. Strażacką a pl. Daszyńskiego). Od

  • Zabawa kierowców z drogowcami w kotka i myszkę

    MZDiT wymalował kilka dni temu pasy do parkowania na chodniku po wschodniej stronie ul. Dąbrowskiego. Ta godna pochwały inicjatywa nie spotkała się niestety ze

  • Polska kultura motoryzacyjna

    Po dość długiej ciszy na blogu - spowodowanej urlopem oraz objęciem nowych obowiązków redakcyjnych - przedstawiam do dyskusji dwa zdjęcia tego samego miejsca. P

Komentarze
2013/11/15 15:54:34
Podoba mi się.Słupki są wyjatkowej urody.Proponuję rozwiesić między nimi drut kolczasty i podłączyć go do prądu.Jak separacja,to na całego.
A teraz poważnie.Dąbrowskiego nigdy nie będzie miejscem spacerów.Tędy ludzie gdzieś dochodzą.Po co chodnik szeroki na oko na jakieś 3 m?Żeby choć metr trawnika,jakieś drzewka,jakaieś kwiatki.Autostrada piesza,która będzie nie wykorzystana,bo aż tyle ludzi tamtędy nie chodzi.
I jeszcze o parkowaniu.Byłem tam akurat dzisiaj ok.13-ej i stwierdzam,że w odległości 250 m od skrzyżowania Dabrowskiego z Jasnogórską nie było ani jednego miejsca.Udało mi się zaparkować dopiero na końcu Sułkowskiego,czyli jakieś 500 m.
-
2013/11/15 16:30:49
3 metry to dużo? Nie wierzę... I o jakich spacerach Pan mówi? Chodniki przyuliczne służą przede wszystkim do zwykłego chodzenia: do sklepu, do sądu, ZUS-u, kancelarii, do szkoły, na uczelnię (jest przy tej ulicy takowa).
A co du urody słupków - to racja.
-
2013/11/15 16:55:03
3 m to za dużo.Z pewnością metr na trawnik można zabrać bez szkody dla ruchu pieszych.
A co Pan sądzi o tym,że żeby zaparkować musiałem przejechać niepotrzebnie ok. kilometra a potem "z kapcia" 500 m tam i 500 z powrotem.Genialna organizacja.I jakie to ekologiczne.Na Zachodzie,na który Pan się tak chętnie powołuje,w Dusseldorfie, Norymberdze,Monachium,Kolonii czy Essen zawsze,nawet w najściślejszym centrum znajdowałem miejsce do parkowania nie dalej niż 250-300 m od celu podróży.I nie błądziłem paląc bez sensu benzynę,tylko miałem informację i jechałem na pewniaka.
-
2013/11/16 09:51:22
Napisałem, że do szczęścia brakuje drzew - bo miejsce jest.
Zaś kwestia parkingowa - jeśli mówi Pan, że tych kilkanaście miejsc parkingowych jest niezbędnych, to w takim razie skupmy się na problemie: czy na takiej ulicy jak Dąbrowskiego mają być dwa pasy ruchu, czy też może jeden z nich przeznaczyć na parkowanie bądź na buspas?
-
2013/11/16 10:08:45
Zacznijmy od tego że Sądy w tym miejscu to poroniony pomysł. Zbudowano budynek a zapomniano iż do niego ludzie dojeżdżają i gdzieś auta muszą zostawić. Fakt że Sądy są tu od dawna ale nikt za PRL nie miał na tyle rozumu by przewidzieć rozwój motoryzacji za co płacimy obecnie. Wszystkie urzędy powinny mieć zaplecze dla petentów. Żaden go nie ma w ilości chociaż minimalnej. Można jedynie poprawiać sytuację ale niestety jej się nie naprawi. W dziedzinie parkowania MZDiT widać nie ma żadnej koncepcji.
-
2013/11/16 11:44:47
Egzorcysta wszędzie widzi diabła, a Pan wszędzie widzi buspasy.Dla mnie ten wy6nalazek jest nie do przyjęcia. Jest to marnowanie miejsca na jezdni. Nawet 20 autobusów na godzinę to tylko jeden na 3 minuty.Nie zgadzam się na uprzywilejowanie kogokolwiek,nie przekona mnie też nikt,że ja mam stać w korku,a autobus pustym buspasem pomyka jeden na 3 minuty.
Co do parkowania,to nie zgadzam się z tezą,że w PRL urzędnicy nie mieli wyobraźni,a (w domyśle )teraz mają,bo ustrój jest słuszny . Urzędnicy nie mieli wyobraźni i teraz też jej nie mają:ustrój do tego nic nie ma.Można nawej powiedzieć,że teraz mają jeszcze mniej.Sądy budowano w czasach,kiedy o powszechnej motoryzacji się śniło.ZUS jest na Dąbrowskiego od końcówki lat 90-tych (wtedy już było o wiele więcej samochodów niż w PRL i było wiadomo,że na tym się nie skończy),a miejsc na parkingu nie ma już o 7-ej,choć przyjęcia interesantów są od 8-ej.
Że urzędnicy nie mają pomysłu na parkowanie wiem.Dowodem niech będzie ul.Glogera na odcinku od Focha do Kopernika.Jechać trzeba jak trzeźwa żmija.Jak trafi się kilka samochodów z obu stron jest dramat.A wystarczyłoby zrobić ją jednokierunkową i POW też
-
2013/11/16 15:47:16
Powody uprzywilejowania komunikacji publicznej są banalne. W jednym pojeździe podróżuje 30, 50, czasem 100 osób. W inżynierii drogowej większości krajów ustawiając np. sygnalizację, bierze się pod uwagę nie liczbę pojazdów zbliżających się do skrzyżowania lecz LICZBĘ OSÓB w pojazdach. Matematyki się nie oszuka.
Drugi powód to taki, że w miastach, siłą rzeczy ciasnych, nie da się organizowac komunikacji na bazie indywidualnego transportu, bo tyle aut się nie zmieści albo nie będą mieli gdzie zaparkować,
W Europie zrozumieli to już w latach 80 - bo tam boom motoryzacyjny był w latach 50. i 60. My przeżywamy go teraz i przykro jest, że musimy przechodzić tą samą drogą co Europa, popełniając identyczne błędy - zamiast się na nich uczyć.
Oczywiście dla pięciu autobusów na krzyż nie ma co robić buspasów.
-
2013/11/16 16:15:40
@jg777
Może w Dusseldorfie, Norymberdze,Monachium,Kolonii czy Essen znajdowałeś miejsce parkingowe dlatego, że tam ludzie korzystają z komunikacji publicznej i autami po centrum nie jeżdżą?
Problem z miejscami parkingowymi w centrum Cz-wy jest znany nie od dziś, a mimo to jesteś zdziwiony, że miejsca nie znalazłeś i 500m musiałeś przejść, a na zachodzie tylko 300m..No po prostu skandal. Miejsca nie znalazłeś, bo każdy tak jak Ty, pcha się tam autem. 100 zaparkowanych aut daje 500m. A 100 petentów na raz w sądzie nie jest niczym nadzwyczajnym. I chyba o tym wiesz. Po co zatem pchasz się tam autem?
-
2013/11/16 23:54:28
@dudi1982

Z tego co piszesz domyślam się,że w tych miastach nie byłeś albo myślisz ideologicznie .
W życiu pewnie nie widziałeś tylu samochodów, ile codziennie wjeżdża do centrum Dusseldorfu.I jakoś to wszystko się mieści.I władze myślą jak to wszystko pomieścić,a nie jak zmusić ludzi,żeby zrezygnowali z samochodu.
Dlaczego pcham się samochodem?Powodów jest kilka : szybciej,taniej,bliżej (do przystanku na Parkitce,gdzie mieszkam,mam ok.200 m,od przystanku 10 czy 32 do skrzyżowania Dąbrowskiego/Jasnogórska ok..300 m) i ruszam,kiedy potrzebuję ( nie muszę czekać pół godziny,aż stado autobusów się ocknie i w amoku ruszy przed siebie;wtedy mam 4 albo 5 autobusów w ciągu 5 minut).

Do p.Tomasza Haładyja
Powody uprzywilejowania komunikacji w mieście tej wielkości co Częstochowa nie są banalne tylko ideologiczne.Co do oszukiwania matematyki, to nie ja ją oszukuję, tylko Pan nią próbuje manipulować..Mówiąc o matematyce nie można mówić 30,50 w porywach do 100. Jeśli mamy dyskutować, to powiedzmy gdzie te buspasy,ile tamtędy jeździ autobusów,ile ludzi w każdym (na podstawie badań,a nie w porywach) i o ile buspas skróci czas przejazdu. Inaczej będziemy mówić o tym,w co kto wierzy lub co się komu wydaje.Moim zdaniem buspas może mieć uzasadnienie w Częstochowie tylko w jednym przypadku kontrbuspas na jednokierunkowej Warszawskiej.
Myślę,że w myśleniu o Częstochowie i o komunikacji w centrum,jest mnóstwo mitów i niczym nieuzasadnionych snów o potędze.W mieście mieszka 236 tyś. ludzi i nic nie wskazuje na to,żeby miało być znacząco więcej.Wszystkie modele ruchu są zgodne co do tego,że gęstość ruchu w centrum w zależności od liczby mieszkańców zmienia się wykładniczo.Różne przyjmuje się podstawy potęgi w zależności od sposobu zdefiniowania ruchu lokalnego,ruchu wewnętrznego i tranzytowego,w zależności od zdefiniowania centrum,w zależności od uwarunkowań lokalnych ( ukształtowanie terenu,rzeki,wielkość i położenie obszarów wyłączonych z ruchu,np.rynek w Krakowie,położenia obiektów użyteczności publicznej ,organizacja państwa,np. wprowadzenie e-urzędów).To jest od 1,7 do 3 nawet.W wykładniku jest zawsze iloraz liczby ludności.
Jeśli jest to tylko 1,7 to oznacza,że w 3 razy ludniejszym Wrocławiu gęstość ruchu jest w centrum prawie 5 razy większa niż w Częstochowie,a w 4 razy ludniejszym Dusseldorfie ponad osiem razy większa. Tam mogą być kłopoty. W Częstochowie jedna arteria N-S przelotowa,bezkolizyjna omijająca centrum bokiem,górą czy dołem wyeliminowałaby bardzo duży ruch tranzytowy względem centrum.Dziś każdy jadący z Trzech Wieszczów,Boru, Stradomia,Dźbowa na Tysiąclecie,Północ,Parkitkę czy do Kiedrzyna musi przejechać przez centrum.Mamy z jednej strony Wartę i Stare Miasto,z drugiej Jasną Górę,a w środku Aleje,co do których nikt nie ma pojęcia czym powinny być.I myślę,że od tego trzeba zacząć.
-
2013/11/26 00:03:05
Czytam różne blogi i na tych "innych" gospodarz odpowiada komentatorom.
Autor tego bloga albo przyjął strategię przeczekania,albo wyniosłego milczenia.
Obie bez sensu,bo będę komentować kolejne wpisy.Choćby po to,żeby gospodzrz nie popadł w samouwielbienie.

Tomasz Haładyj
Od marca 2015 r. redaktor naczelny częstochowskiej redakcji "Gazety Wyborczej".
Od 1991 r. jej dziennikarz, specjalizujący się w tematyce komunikacyjnej. Pisze też
o architekturze i urbanistyce. Pasjonat historii.
Współautor „Spacerownika
po Częstochowie”, napisał „Opowieść o częstochowskich tramwajach”. Laureat nagrody Silesia Press
za głośny raport
o dworcach kolejowych.
Pochodzi z Białegostoku.
Z wykształcenia jest ekonomistą transportu, ukończył warszawską
Szkołę Główną Handlową.


Częstochowski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej

Rozkład jazdy