Blog > Komentarze do wpisu

Zakazać odgórnie stawiania żółtych płotków!

 (Fot. Grzegorz Skoeronek / Agencja Gazeta)

Opisane przeze mnie w „Wyborczej” plastikowe bariery typu Jersey pasujące jak pięść do nosa w tak eksponowanym miejscu jak pl. Daszyńskiego (zdjęcie powyżej a więcej - tutaj) obnażają ważny i szerszy problem. A jest nim zbyt małe przykładanie wagi podczas inwestycji drogowych do kwestii estetycznych. W rezultacie dobrze zapowiadający się efekt bywa czasem popsuty jakimś nieprzemyślanym i szpecącym elementem.

Rdzewiejące żółte płotki

Ten kolor upodobali sobie drogowcy stawiając płotki czy siatki przy krawężnikach i między jezdniami. Żółć rozlała się po Wrzosowiaku podczas budowy linii tramwajowej (zanim postawiono płotki było ładniej), jest na ul. Pułaskiego, w dzielnicy Północ. Żółć - powiedzmy sobie szczerze - jest wszędzie.

De gustibus non disputandum est. Z gustami się nie dyskutuje i ktoś inny może mieć oczywiście inny pogląd. Sęk w tym, że żółta farba bardzo szybko i brzydko się starzeje. Widać to doskonale na przykładzie ul. Pileckiego, gdzie niedawno wymieniono dwa przęsła siatki, zniszczone w jakiejś kolizji. Stare przęsła - jakie stare, raptem roczne! - okazują się już wypłowiałe:



A po kilku latach i sypaniu ulic solą płotki wyglądają tak:

Z tego powodu w innych miastach stawia się płotki np. ciemnozielone, jak w Krakowie. Na zdjęciu: skrzyżowanie ul. Starowiślnej i Dietla z płotkami „wtapiającymi się” w trawę:

A tak wyglądają zielone płotki w Segedynie (Szeged) na Węgrzech. Dla odmiany, tramwaje są tam żółte a widoczne na fotografiach pojazdy zbudowała, tak jak nasze twisty, Pesa Bydgoszcz:

Płotki mogą być też szare lub czarne, jak w Lipawie (Liepaja) na Łotwie. Na zdjęciu: końcowy etap budowy (lato br.) nowej linii tramwajowej w tym zaledwie 90-tysięcznym nadbałtyckim mieście:

Ciemne kolory starzeją się lepiej i przez wiele lat są co najmniej neutralne w przestrzeni miejskiej. A z własnego, domowego doświadczenia, wiem, że farba zielona kosztuje tyle samo co żółta.

Permanentne święto państwowe czyli słupki biało-czerwone

Na galerię słupków biało-czerwonych skarżono się już w komentarzach pod wpisem na blogu „Ulica Dąbrowskiego odzyskana przez pieszych”. Cieszę się, że można wreszcie przejść tędy jak normalny człowiek a nie przemykający się pod ścianami jak lis. Co nie znaczy, że spodobała mi się radosna twórczość naszej inżynierii ruchu. Inny jej przykład znalazłem na „korytarzu północnym”:

Tymczasem przepisy dopuszczają także słupki szare. Jednak ta lepiej wpisująca się w otoczenie barwa wykorzystywana jest, nie wiedzieć czemu, tylko w przypadku słupków tzw. stylowych. Aż nie chcę sobie wyobrażać desantu naszych drogowców na Paryż, bo zwykłe proste czarne słupki - jakie można tam spotkać na każdym kroku - szybko by „spolonizowali”!

Wiem, trochę się zagalopowałem w tej ironii, więc na deser przykład pozytywny. Otóż w mijającym roku zatrudniona przez MZDiT ekipa przemalowała biało-czerwone słupki sygnalizatorów na szaro. Tu, na skrzyżowaniu Dekabrystów z Kiedrzyńską, są jeszcze w „narodowych” barwach:

A tu świeżo przemalowane na szaro na skrzyżowaniu koło Obi:

(Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta)

Czyli można! Ale ponieważ żółć i czerwień z bielą są wciąż najchętniej stosowanymi na ulicach barwami - apeluję o odgórne (przez radnych? prezydenta?) zakazanie używania tych barw w przestrzeni miejskiej!

poniedziałek, 23 grudnia 2013, haladyj

Polecane wpisy

Komentarze
2013/12/26 00:56:27
jakby ważniejszych problemów w mieście nie było od koloru barierek czy słupków...

Podejrzewam, że biorą to co jest najtańsze. Jako, że żółta farba za pewnie niezbyt dobrze się sprzedaje to ładuje się ją tam gdzie to zamawiającemu nie przeszkadza.
Nie mniej też uważam, że szare czy zielone lepsze od żółci :)
-
2013/12/30 19:22:56
Moim zdaniem funkcja takiej osoby jak architekt miejski w tym mieście jest lekceważona, o ile w ogóle ktoś taki tu istnieje, bo nigdy o nim tutaj nie słyszałam. Albo Rada Miasta powinna rozpisać porządny plan zagospodarowania przestrzennego, który w 'normalnych' miastach (europejskich, bo u nas nawet Warszawa go nie ma), stawia szczegółowe wytyczne wobec takich właśnie elementów, wysokości czy gamie kolorystycznej budynków. A tu proponuję kolejny temat do opisania budynek techniczny przy ulicy Racławickiej (drugi od wejścia do Sheherazady) otynkowany niesamowicie wyraziście lekko mówiąc. Bo teraz mamy taki nowy styl w architekturze - termomodernizm.
-
2013/12/31 11:52:24
Proszę jednak spojrzeć z drugiej strony. Barierki powinny przede wszystkim dobrze spełniać swoją funkcję. Zapobiegać wtargnięciu pieszych na jezdnię albo samochodów na chodnik. Tam gdzie trzeba rozdzielać pasy ruchu itp. Ogólnie chodzi o bezpieczeństwo a nie estetykę. Dzięki jaskrawym kolorom barierki są lepiej widoczne. Kolory są kwestią gustu i nawet szary nie wszędzie będzie się dobrze komponował.

Tomasz Haładyj
Od marca 2015 r. redaktor naczelny częstochowskiej redakcji "Gazety Wyborczej".
Od 1991 r. jej dziennikarz, specjalizujący się w tematyce komunikacyjnej. Pisze też
o architekturze i urbanistyce. Pasjonat historii.
Współautor „Spacerownika
po Częstochowie”, napisał „Opowieść o częstochowskich tramwajach”. Laureat nagrody Silesia Press
za głośny raport
o dworcach kolejowych.
Pochodzi z Białegostoku.
Z wykształcenia jest ekonomistą transportu, ukończył warszawską
Szkołę Główną Handlową.


Częstochowski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej

Rozkład jazdy