Blog > Komentarze do wpisu

Autobusy w Alejach - część wschodnia

1 maja znów zmienią się trasy autobusowe: Alejami od pl. Daszyńskiego do pl. Biegańskiego - zamiast linii 10pojadą linie 11, 13, 30 i 32. Ten wybór krytykowałem już na łamach "Wyborczej" bo pogłębi tylko chaos zmuszając pasażerów do biegania między przystankami [czytaj tutaj >>>]. Na blogu jest miejsce na szerszą analizę oraz lepsze umotywowanie moich autorskich propozycji.

Ale zanim do nich przejdę, generalna uwaga: nie da się zrobić dobrego układu komunikacji publicznej bez Alej. To co się dzieje teraz to lepsza lub gorsza łatanina. A właściwie gorsza, bo MZDiT przyjęło z gruntu złe założenia.

No więc po kolei:

1. PRZYSTANEK W II ALEI (przy Merkurym i bibliotece)

(Przystanek w II Alei - jeden z najważniejszych w mieście a jednak pozbawiony zadaszenia. Tak się w Częstochowie dba o pasażerów komunikacji publicznej. Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta)

W najważniejszym węźle przesiadkowym Częstochowy będziemy mieli w jednym miejscu prawie wszystkie linie sprzed remontu bulwaru - bo wracają pod bibliotekę i Merkurego autobusy 17 (zatrzymywały się ostatnio w al. Kościuszki przy PKO) i 30 (wywędrowały na pl. Biegańskiego). Jest to dobry ruch, gdyż pasażerowie otrzymają niemal pełny zestaw połączeń. W tym wszystkie "przedremontowe" linie w kierunku Wyczerp (14, 17 i 30), które ostatnio się "rozbiegły".

Do szczęścia brakuje tylko linii 28 a przypomnę, że z autobusem 13 tworzyła ona parę zapewniając 15-minutową częstotliwość na długim odcinku: sądy - Aleje - Mirowska - Faradaya - stadion żużlowy. Teraz z Alej pod stadion mamy takt 30-minutowy. Kiepsko...

2. PLAC DASZYŃSKIEGO

Następnym przystankiem w kierunku wschodnim jest pl. Daszyńskiego. Przystanek to mało powiedziane: chodzi o węzeł przesiadkowy, obecnie niestety rozmontowany. Oto zafundowany przez MZDiT dylemat pasażera od 1 maja:

* jadąc na Stradom musi lawirować między Puchatkiem (linia 23 plus kursująca tylko w szczycie nowa 27) i północną stroną placu (30). Ale atobusów 14 i 17 w ogóle na pl. Daszyńskiego nie znajdzie!
* wybierając się na Parkitkę pasażer nie wie, czy stanąć pod Puchatkiem (10) czy na placu (32)
* dylemat Puchatek (12) czy plac (32) jest też przy podróży na Lisiniec
* zmierzając na Raków trzeba polować między przystankiem w I Alei (32) a północną stroną placu (20, 24). I to wszystko, bo tak popularne linie jak 10 i 12 w drodze na Raków pl. Daszyńskiego omijają!

Czy można to było zorganizować lepiej? Można!

Kierunek Raków

Jako się rzekło, następnym przystankiem za II Aleją w kierunku wschodnim jest pl. Daszyńskiego. Autobusy zmierzające na Zawodzie i Wyczerpy zatrzymują się przy kościele św. Zygmunta, jest więc obojętne, czy pojadą I Aleją czy też Katedralną bo i tak tam dotrą. Za to nie jest obojętne, którędy skierujemy autobusy rakowskie - jeśli Katedralną to przecież ominą pl. Daszyńskiego!

Wniosek jest prosty: południową nitką I Alei powinny pojechać autobusy rakowskie. Tymczasem MZDiT wepchało tu 11, 13 i 30, które bez sensu blokują miejsce "dwunastce" i "dziesiątce".

Przypomnijmy w tym miejscu limit: I Aleją może przejechać tylko 8 autobusów na godzinę w każdą stronę. Proponuję więc tak: w I Aleją dajemy autobus nr 10 - co 15 min i nr 12 - też co 15 min ale przez cały dzień a nie tylko w szczycie jak obecnie (w sumie 10 i 12 zaoferują 8 kursów/h - wypełniając alejowy limit).

Dzięki zagęszczeniu kursów linia 12 sama wypełni zadanie w relacji Centrum - Stary Raków, dziś dzielone z 32, które wchodzi poza szczytem w luki między półgodzinny takt "dwunastki". Jako, że w szczycie 32 jeździ niemal jednocześnie z 12, więc i tak nie ma z niej pożytku - dlatego 32 można ograniczyć do relacji Wielkoborska - pl. Daszyńskiego (może więc jeździć przez Katedralną). I jeszcze jedno: poza szczytem 15-minutową częstotliwość linii 12 wystarczy utrzymywać w relacji Stary Raków - Centrum (skrócone kursy oznaczone np. 12bis mogłyby zawracać albo przy Orzechowskiego bądź też robiąc pętlę: Raków - ... - II Aleja - al. Wolności - Sobieskiego - Śląska - II Aleja - ... - Raków).

Na koniec w tym wątku dodam, że linie 10 i 12/12bis powinny być ze sobą skoordynowane na odcinku od II Alei do estakady oferując pasażerom takt 7,5-minutowy.

Podsumujmy ten etap rozważań: z pl. Daszyńskiego mielibyśmy na Raków autobusy nr 10 i 12/12bis (8 kursów na godzinę) z przystanku w I Alei oraz linie 20 i 24 (6 kursów na godzinę) z przystanku po północnej stronie placu.

Czy nie dałoby się zrobić, by te wszystkie wymienione linie odjeżdżały z jednego miejsca?

Pomysł podsunął mi... MZDiT wyznaczając podczas remontu I Alei tymczasowy przystanek koło nieczynnego szaletu na pl. Daszyńskiego:

(Tymczasowy przystanek przy szalecie wiosną 2013 r. Fot. Janusz Karlikowski)

Gdyby przystanek był tu na stałe, to mogłyby tu podjeżdżać zarówno autobusy jadące Alejami od strony Jasnej Góry (10, 12/12bis), jak i wjeżdżające na pl. Daszyńskiego ul. Warszawską (20 i 24). W jaki sposób te drugie? Otóż zawracając na "przewiązce" na styku pl. Daszyńskiego i I Alei. Była już wykorzystywana przez autobusy jadące pod prąd I Aleją i przeskakujące tu na jezdnię właściwą by "podstawić się" na tymczasowy przystanek przy szalecie:

(Fot. Adrian Golis)

Powyższe zdjęcie pokazuje, że przez przewiązkę da się przejechać - choć trzeba by złagodzić na niej łuki. A ściślej przywrócić ich promienie (niewidoczne na fotografii, bo od strony pl. Daszyńskiego; te od strony I Alei pozostałoby bez zmian) sprzed remontu placu, podczas którego je zaostrzono.

Takie zawracanie byłoby dla kierowców kłopotliwe - rzekną pewnie malkontenci. Odpowiadam: taki manewr byłby łatwiejszy a przede wszystkim bezpieczniejszy, niż obecnie ruszanie autobusem 20 i 24 z przystanku po północnej stronie placu i przeskakiwanie na pas do lewoskrętu w miejscu, gdzie wyrysowano... ciągłą linię. A poza tym skoro się dało jeździć podczas remontu, to można i obecnie.

Należałoby też lekko przebudować miejsce przystanku, by nie był na łuku i nie kolidował z ruchem ogólnym. Oto stan obecny (szalet, jaki widać, zasypano):

I widok od strony Ogrodowej:

Na poniższym rysunku przedstawiam układ nowego przystanku. Proszę zwrócić uwagę, że łuki na przewiązce nie są ostrzejsze niż na rondzie przy kościele św. Zygmunta wokół którego jeżdżą przecież autobusy:

A tutaj wykaz, co należałoby zrobić:

 

Koszty? Tak, są. Ale po pierwsze niewielkie, bo co to za inwestycja ściąć krawężniki i zrobić zatokę? A po drugie - wiem skąd wziąć pieniądze, a jeszcze by ich zostało na inne cele. Mianowicie opisane w dalszej części kolejne propozycje POPRAWY LOSU PASAŻERÓW skutkują tym, że miasto nie będzie musiało łagodzić skrętu z ul. Warszawskiej w Garibaldiego co wymagało kupna narożnej kamieniczki i jej wyburzenia. To o ten dom chodzi:

 

Budowa zatoki przy dawnym szalecie to drobny procent kupna i burzenia kamienicy! Ale zanim napiszę, dlaczego wysyłanie buldożerów na róg Warszawskiej i Garibaldiego nie jest potrzebne, podsumuję "ofertę MZDiT" od 1 maja na kierunku Raków i moją, którą da się wykonać w parę miesięcy, np. do 1 września, gdy młodzież wróci z wakacji:

- propozycja MZDiT: trzeba wybierać ustawiając się na przystanku po północnej stronie placu, skąd jest 6 kursów na godzinę (linie 20, 24) bądź na przystanku na styku I Alei i placu z 2 kursami na godzinę (linia 32)

- moja propozycja: 14 kursów/h z jednego miejsca: spod szaletu na styku I Alei i pl. Daszyńskiego (linie 10, 12/12bis, 20 i 24). Nie dość, że sumarycznie więcej kursów to jeszcze bez biegania i polowania na który przystanek autobus szybciej nadjedzie! Mało tego: jadąc na Stary Raków mamy 4 kursy/h podczas gdy w propozycji MZDiT tylko 2 kursy/h.

Kierunek Zawodzie

Z tym nie ma problemu, wszystkie autobusy - czy jadące z Alej poprzez Katerdralną, czy też 28 docierający na plac ul. Warszawską, zatrzymują się przy kościele św. Zygmunta. Tak jak dziś.

Kierunek Wyczerpy

Od 1 maja na początku ul. Mirowskiej - przy kościele św. Zygmunta - będą zatrzymywać się autobusy (prócz zawodziańskich) nr 14, 17 i 30. Proponuję, by przystanek w kierunku Wyczerp powrócił pod Puchatka. Po pierwsze to tradycyjne miejsce, po drugie, przy "Zygmuncie" jest ciasno. I wreszcie po trzecie - w tym miejscu dochodzimy do sedna - pod Puchatkiem mogłyby się jak dawniej zatrzymywać także linie 20, 24 i 28, które dziś omijają szerokim łukiem pl. Daszyńskiego (28 skręcałaby pod Puchatka z Mirowskiej, zaś 20 i 24 jechałyby od Galerii Jurajskiej po staremu ul. Strażacką i Krakowską).

Tylko jak autobusy mają jechać ul. Warszawską w stronę pl. Trzech Krzyży, skoro jest ona jednokierunkowa - w przeciwną stronę - od ul. Garibaldiego do Krótkiej? Rozwiązania są dwa:

1. Kontrapas opisywany już przeze mnie [czytaj tutaj >>>]. To patent bardzo skuteczny i preferujący komunikację publiczną, bo umożliwiający szybszy przejazd niż prywatnym samochodom.

(Kontrapas autobusowy na ul. Malmeda w Białymstoku)

No dobrze, ale jak tu wytyczyć kontrapas, gdy zablokowany jest prawy pasa Warszawskiej - patrząc od północy - w celu umożliwienia autobusom skrętu w ul. Garibaldiego (łuk jest tu za ciasny)? MZDiT mówi, że najpierw musi kupić narożną kamieniczkę i ją wyburzyć by złagodzić łuk. Wcale nie trzeba tego robić! Ani domu burzyć ani ścinać skrętu. Autobusy jadące od Wyczerp nie mają czego szukać na ul. Garibaldiego - powinny pojechac prosto,m jak dawniej do pl. Daszyńskiego - co uzasadnię kawałek dalej w podrozdziale "Kierunek: zachód".

2. Z Warszawskiej w prawo w ul. Spadek a potem w Nadrzeczną. To opcja rezerwowa, bo uważam, że kontrapas byłby lepszy. Przez ul. Spadek - jest jedokierunkowa - jeżdżą PKS-y więc i MPK może!

Porównajmy stan na 1 maja wg schematu MZDiT i moją koncepcję, do wdrożenia od zaraz:

- propozycja MZDiT: na przystanku przy kościele Zygmunta na Wyczerpy linie 14, 17 i 30 - w sumie 6 kursów/h. Linii na Tysiąclecie (24 i 28) - brak na pl. Daszyńskiego całkowicie, czyli 0 kursów/h

- moja propozycja: Przy Puchatku w kierunku Wyczerp linie 14, 17, 20, 30, czyli 8 kursów/h. Na Tysiąclecie pod Puchatkiem linie 24 i 28 - 8 kursów/h.

Kierunek: zachód

Podstawowym błędem myślowym jest to, że skoro dana linia jedzie południową jezdnią I Alei to powinna i północną. Wcale tak być nie musi - więcej: nie powinno.

Przypomnę: dla południowej nitki I Alei proponuję linie 10 i 12/12bis - ale dla północnej jadące z Wyczerp 14, 17 i 30. Dlaczego akurat te? Bo to jedyny sposób by docierały na pl. Daszyńskiego. Dla wszystkich innych linii: tak z Zawodzia jak i Rakowa - jest w sumie obojętne, czy pojadą I Aleją czy ul. Garibaldiego. Przecież tak czy inaczej pasażerowie dojadą na pl. Daszyńskiego i na tymże placu do nich wsiądą.

A nawet będzie lepiej, jeśli pozostałe linie pojadą przez Garibaldiego, ponieważ pasażer nie będzie musiał biegać między przystankami przy Puchatku i po północnej stronie placu. Dostanie komplet oferty przy Puchatku - z wyjątkiem linii stradomskich.

Tak się bowiem dobrze składa, że linii 14, 17 i 30 - które by się zatrzymywały po północnej stronie placu - jadą właśnie na Stradom. Dorzuciłbym do nich również jadącą do tej dzielnicy 27 (by wykorzystać limit 8 kursów/h dopuszczonych w I Alei).

Skutkiem ubocznym skierowania w INTERESIE PASAŻERÓW linii z Wyczerp na pl. Daszyńskiego jest to, że żaden autobus nie musiaby skręcać od strony północnej w ul. Garibaldiego. Interes pasażerów równa się więc interes budżetu miasta, który oszczędzi nie wykupując kamienicy, nie burząc jej i nie przebudowując skrzyżowania. Właśnie z tych pieniędzy - a raczej z ułamka tej sumy - można wybudować zatokę przy dawnym szalecie na pl. Daszyńskiego.

Co zrobić z resztą zaoszczędzonej kwoty? Sugerowałbym kupno wiat przede wszystkim dla przystanków w rejonie Alej. Na najbardziej ruchliwych przystankach pasażerom kapie na głowę, co nie zachęca do korzystania z komunikacji publicznej (vide pierwsze zdjęcie w tym wpisie). Specjalne wiaty dla wąskich peronów potrzebne są też wzdłuż linii tramwajowej w kierunku południowym. Jak widać, pieniądze leżą na ulicy, tylko czy ktoś je podejmie...?

Podsumowanie pl. Daszyńskiego

* Południową nitką I Alei - pojadą linie 10 (co 15') oraz 12/12bis (w sumie co 15'). 12bis to kursy skrócone z Rakowa do centrum wykonywane poza szczytem, gdyż w szczycie 15-min takt obowiązuje na całej trasie "dwunastki" z Rakowa do Gnaszyna

* Północna nitka I Alei - linie 14, 17, 27, 30 (wszystkie co 30')

* obsada przystanków:
- przy dawnym szalecie: 10, 12/12bis, 20, 24 (linie rakowskie)
- przy kościele św. Zygmunta: 11, 13, 21, 26, 28, 31 (linie zawodziańskie)
- po północnej stronie placu: 14, 17, 27, 30 (linie stradomskie)
- przy Puchatku: 10, 11, 12/12bis, 13, 14, 17, 20, 21, 23, 24, 26, 28, 30, 31, 32 (pozostałe kierunki).

Porównajmy to z zafundowaną przez MZDiT bieganiną między przystankami opisaną na wstępie tekstu. Jest o niebo lepiej.

Ale nie twierdzę, że moja koncepcja wyszła idealnie. Wśród linii zatrzymujących się przy dawnym szalecie a jadących następnie ul. Krakowską, brakuje 23. Bo nie mieści się w limicie Alejowym. W tym wypadku strata jest niewielka, bo jeśli ktoś na Krakowską jedzie z pl. Daszyńskiego to i tak miałby autobus co chwilę (10, 12/12bis, 20, 24 - czyli 14 kursów/h). A wsiadając wcześniej, tj. w II Alei, ma autobusy 10, 12/12bis, 23 (9 kursów/h).

Wśród linii stradomskich zatrzymujących się po północnej stronie pl. Daszyńskiego zabrakłoby z kolei 23. To przez "limit alejowy" obowiązujący przez najbliższych 5 lat. Ale z drugiej strony pasażerowie jadący na Sobieskiego, w rejon Skwer Sokołów, pod Puchatkiem mają razem autobusy 11, 12, 21, 31 i właśnie 23.

Niemniej idealną sytuację przyniesie wyłącznie powrót wszystkich autobusów w Aleje. I po 5 latach karencji tak musi się stać. A może i szybciej, jeśli miasto wytoczy w rozmowach z Urzędem Marszałkowskim argument hybrydowy, czyli 40 autobusów elektryczno-gazowych na które ma dostać dotację.

Niezależnie od tego: przystanek przy dawnym szalecie na pl. Daszyńskiego i tak jest potrzebny.

Cd. nastąpi - a w nim: o sytuacji w zachodniej części śródmieścia

wtorek, 29 kwietnia 2014, haladyj

Polecane wpisy

Komentarze
2014/04/29 13:53:18
Co do pomyslu dla przystanku przy szaletach, to czy nie latwiej go zlokalizowac na ulicy Ogrodowej, tuz przy wlocie z placu Daszynskiego kosztem kilku miejsc parkingowych po lewej stronie jezdni? 10 metrow odleglosci a nie potrzeba zadnych remontow, tylko wystarczy przemalowac linie i ustawic kilka znakow. Te miejsca parkingowe mozna oddac likwidujac dotychczasowy przystanek w I Aleji. Miejsc przybedzie gdyz oboziwazuje tam parkowanie skosne.
-
2014/04/29 14:01:06
Może i tak, ale z drugiej strony Ogrodowa kojarzy mi się z ciasną i ciemną uliczką, a tu jest miejsce reprezentacyjne. I wbrew pozorom sam pomysł jest, jeśli nie genialny, to odkrywczy.
Ktoś powie, że to przesada, kombinowanie itd. Tak naprawdę już teraz skręt autobusów 20 i 24 z przystanku w lewo jest bardzo trudny, a rozwiązania tego typu, jak tu proponowane, w cywilizowanych krajach są standardem. Ale od nich jesteśmy oddaleni o lata świetlne.
-
2014/04/29 17:11:44
Specjalnie tamtędy dzisiaj wracałem i rzeczywiście jest tam dość ciasno. Chyba zbyt aby umieścić przystanek.
A czy autobusy elektryczne które Częstochowa otrzyma mogą jeździć bez limitów po Alejach?
-
2014/04/29 17:20:18
Czyli inaczej mówiąc pan redaktor proponuje:
* linia 12 z częstotliwością 30 minut w relacji Gnaszyn-Raków
* linia 32 z częstotliwością 30 minut w relacji Wielkoborska-Daszyńskiego
* dodatkowe, szczytowe kursy linii 12 w relacji Daszyńskiego-Raków (12 bis)

Może więc linia 12 jeździ z częstotliwością 30 minut w relacji Gnaszyn-Raków. Linia 32 niech jeździ w relacji Wielkoborska-Daszyńskiego z częstotliwością 30 minut, a w szczycie niech jej kursy są wydłużane na Raków. Tak jest prościej, ludzie nie pogubią się w tych wszystkich 12, 12bis, 32... Będą dwie linie i proste oznaczenie.


-
2014/04/29 17:45:40
"Co zrobić z resztą zaoszczędzonej kwoty? Sugerowałbym kupno wiat przede wszystkim dla przystanków w rejonie Alej."

tylko jak ma się to do 5 letniego zakazu jakiejkolwiek modyfikacji w Alejach wyremontowanych za kasę UE? no chyba, że przystanki były w projekcie ale wtedy nasuwa się pytania dlaczego ich nie zrobiono od razu?

co do proponowanych modyfikacji to jest to warte rozważenia...
-
2014/04/29 18:17:16
@garro1989
Nie, nie - nastąpiło nieporozumienie. Oto stan dzisiejszy:
- 12 co 15' w szczycie i co 30' w pozostałych porach
- 32 - co 30' cały dzień.
Czyli na odcinku centrum - Raków mamy POZA SZCZYTEM takt 15-minutowy (koordynacia 12/32), ale W SZCZYCIE koordynacji 12/32 nie ma: 12 mamy co 15' a 32 (co 30') niemalże dubluje kursy dwunastki.

Moja propozycja zmierza do tego, by na odcinku centrum - Raków był takt 15-minutowy przez cały dzień. Czyli POZA SZCZYTEM nic by się nie zmieniło w ofercie a W SZCZYCIE w zasadzie też nie, bo jak wspomniałem 32 jeździ w porach kursu linii 12.

Takt 30-minutowy centrum - Stary Raków poza szczytem to za rzadko, musi być 15' cały dzień. Z kolei na Lisiniec puszczać "dwunastkę" co 15' także poza szczytem to za często, gdy na Wręczyckiej jest też 32.

Podsumowując:
GODZINY SZCZYTU - 12 jedzie co 15' na całej trasie tj. Stary Raków - centrum - Lisiniec- Gnaszyn
POZA SZCZYTEM - 12 jedzie co 15 min na odcinku Stary Raków - centrum, ale dalej tylko co drugi kurs, czyli co 30 min (tak jak dziś).

To podobna zasada jak z linią 17. Ponieważ ludzie się mylili, gdy kurs skrócony z Kawodrzy kończył bieg w centrum, to od 1 maja te krótsze kursy mają odrębny numer 27. I słusznie, dlatego kursy skrócone "dwunastki" nazwałem 12bis. To się nie pomyli a nie mnoży się dodatkowych numerów. Wystarczy zapamiętać, że na Stary Raków jedzie 12 i 12bis (tak kiedyś było!) a na Lisiniec tylko 12. No i 32 ale inną trasą, przez Parkitkę.
-
2014/04/30 01:08:39
Wszystko pięknie tylko ja w tych limitach i podziałach jednego nie rozumiem. Jeśli mamy limit przejazdu 8 kursów na godzinę to jak sytuacja wygląda z PKS i prywatnymi przewoźnikami którzy też stają w alejach. Przecież gdyby zrobić na warszawskiej kontra pas a autobusy stawały by pod Puchatkiem w kierunku wyczerp i stworzyć przystanek po drugiej stronie Puchatka w kierunku stradom to na placu mogły by stawać pozostałe linie relacji zawodzie rakow wówczas linie kursujące w relacji stradom wyczerpy byly by takimi pksami w alejach. A potem spotykaly by się w II Alei po północnej stronie pod bibliotekom. A po połódniowej nitce wis a wis biblioteki. Potem rozjeżdżały by się na pl. Biegańskiego. Bo przecież jeśli autobus przejeżdża aleją ale nie staje tam gdzie są limity to ich nie wypełnia bo przystanki ma poza ograniczoną strefą.
-
2014/04/30 08:04:11
Limit nie dotyczy pl. Daszyńskiego lecz I Alei - obu nitek, oraz PÓŁNOCNEJ nitki II Alei od al. Kościuszki do pl. Biegańskiego. Na południowej nitce tego odcinka już nie ma ograniczeń (takie dziwo).
Limitu nie ma też od Wilsona do Kościuszki na obu jezdniach
-
2014/04/30 08:29:01
@adiqwerty80
Skoro Urząd Marszałkowski godzi się na przejazd autobusów to i z wiatami nie powinno być problemów. Zwłaszcza, że projekt przewidywał na nie miejsce, co łatwo zauważyć: zamiast dużych płyt granitowych w trotuarze są kostki tam, gdzie wiata miałaby być przymocowana. No i wreszcie - żadna wiata nie stanęłaby na odcinku "limitowanym". Wg mojej koncepcji na południowej nitce I Alei nie ma przystanku, bo przeniósłbym go pod dawny szalet a więc już na pozaunijny pl. Daszyńskiego. Na północnej nitce I Alei przystanku nie ma, w II Alei - biblioteka - i Merkury - nie ma z kolei limitu autobusowego. Podobnie nie ma limitu na pl. Biegańskiego (przystanek przy d. Kwiecie Paproci).
-
2014/04/30 11:49:53
@Haladyj
"Skoro Urząd Marszałkowski godzi się na przejazd autobusów to i z wiatami nie powinno być problemów"
tylko, że jest zasadnicza różnica między zgodą na autobusy, które nie ingerują w otoczenie (bo z tego co pamiętam Aleje miały być wzmocnione więc ich ruch nie wpływa na nawierzchnię) a zgodą na ingerencję w przestrzeń wyremontowaną za pieniądze UE- wiata nie stanie w powietrzu przecież więc muszą zrobić dziury w nowej nawierzchni.
"żadna wiata nie stanęłaby na odcinku "limitowanym" [...] w II Alei - biblioteka - nie ma z kolei limitu autobusowego."
właśnie o tym przystanku myślałem szczególnie- to, że nie ma tam limitu na ilość autobusów nie znaczy, że można projekt bez przeszkód zmieniać robiąc w nawierzchni dziury.

Oczywiście też uważam, że wiaty te dawno powinny być bo "przystanek" pod chmurką z rozkładem na słupie nie pasuje do centrum miasta...

Szkoda, że wraz z rewitalizacją ich nie zamontowano, można by wtedy bez problemów wybrać jakieś ładne w formie wiaty a nie plastikowo-blaszane budy jak to jest w innych częściach miasta bo zapewne na jakieś ładniejsze nie będzie teraz pieniędzy....

-
2014/04/30 12:43:33
To panowie skoro tak to należy przenieść ten przystanek z I alei pod szalet wg. Koncepcji Tomka. I puścić autobusy jadące z centrum na warszawską i dalej. Proponował bym puścić katedralną i ogrodową pod prąd kontrapasem i dalej przez plac na warszawską a linie rakowskie I Aleją. W ten sposób mielibyśmy wszyskie linie na węźle przesiadkowym PL. Daszyńskiego. Naturalnie na ogrodowej likwidacja miejsc postojowych i utworzyć parking na placu pod katedrą. Można by również pomyśleć o dwu kierunkowym ruchu na Krakowskiej na odcinku PL.Daszyńskiego ul. Katedralna. A ogrodowa tylko dla autobusów. Co do ograniczenia na północnej nitce I alei to widzę to tak. Wszyskie autobusy stają na PL. Daszyńskiego po czym cześć autobusów I aleją do wyczerpania limitu ta reszta ul. Berka i Garibardiego do Wilsona i powrót w aleję. W ten sposób brak wyburzeń a jedynie przemalowanie ulic. Oczywiście kontra pas na Warszawskiej. Natomiast podobny trik zastosowałbym w II alei zastosował czyli na północnej nitce auta. A na południowej gdzie nie ma limitu tylko autobusy. W ten sposób mamy wszyskie autobusy w alejach. Na Biegańskiego jest kwestia przemalowania i ustawienia świateł. Bo teraz taka ich ilość stoi bezproduktywnie.
-
2014/04/30 14:56:54
Żadnych kontrapasów na Warszawskiej i specjalnych przywilejów dla wybranych, ruch na Warszawskiej był i powinien być dwukierunkowy, można ujednokierunkowić Nadrzeczną ale Warszawska musi być dwukierunkowa.A narazie wypieprzyć tą kamienico-budę urody nieszczególnej bo to nie żadne rokokoko i przeczekać te 5 lat...
-
2014/04/30 15:40:07
27 - i w porządku, ale na Kawodrzę powinno wracać jako 17. Zbyt trudne dla wiadomych mędrców...

Tomasz Haładyj
Od marca 2015 r. redaktor naczelny częstochowskiej redakcji "Gazety Wyborczej".
Od 1991 r. jej dziennikarz, specjalizujący się w tematyce komunikacyjnej. Pisze też
o architekturze i urbanistyce. Pasjonat historii.
Współautor „Spacerownika
po Częstochowie”, napisał „Opowieść o częstochowskich tramwajach”. Laureat nagrody Silesia Press
za głośny raport
o dworcach kolejowych.
Pochodzi z Białegostoku.
Z wykształcenia jest ekonomistą transportu, ukończył warszawską
Szkołę Główną Handlową.


Częstochowski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej

Rozkład jazdy