Blog > Komentarze do wpisu

Tramwaj blisko mieszkańców - w Toruniu jak na Starym Rakowie

Przygotowując się do rozbudowy sieci tramwajowej dobrze podpatrywać rozwiązania z innych miast. Podawałem już przykłady z: * Olsztyna, * Linzu, Grazu i Berna * Wiednia i Amsterdamu * Monachium * Krakowa i Gdańska. W wielu tekstach przewijały się też zdjęcia z Francji, jako, że tamtejsza szkoła budowy tramwajów uważana jest przez fachowców za najbardziej efektywną.

A teraz Toruń, miasto porównywalnej wielkości do Częstochowy, gdzie na ukończeniu jest nowa linia do kampusu uniwersyteckiego. Zastosowane w grodzie Kopernika rozwiązania techniczne mogą być dla nas wzorem w przypadku budowy linii z al. Pokoju przez ul. Łukasińskiego do Stadionu Rakowa. Z kolei ideę trasy w Toruniu warto przytoczyć w kontekście tramwaju przez ul. Dekabrystów na Parkitkę.

W Częstochowie usłyszałem zaskakujący pogląd - serio wyrażony! - dlaczego tramwaj lepiej puścić al. Jana Pawła II a nie ul. Dekabrystów koło akademików. Otóż studenci i tak nie skorzystaliby z tramwaju bo... jeżdżą samochodami. Co widać po zastawionych autami placach wokół domów studenckich. A nieliczni (sic!) niezmotoryzowani przespacerują się (a jakże, z walizkami gdy jadą na dworzec) pod Halę Polonia. Bo "tak było zawsze i nikt nie narzekał".

W Toruniu myślą inaczej: tam akademiki również znajdują się w odległości jednego przystanku od starej linii tramwajowej a jednak budują nową trasę. Oczywiście, tramwaj nie pojedzie tylko te 300-400 m lecz dużo dalej - jednak po drodze "zbierze" studentów z domów studenckich, które na całym świecie są kluczowymi obiektami uwzględnianymi przy projektowaniu tras szynowych. Nasz tramwaj jadący na Parkitkę ul. Dekabrystów też zebrałby żaków z akademików. Ale także uczniów z Liceum im. Biegańskiego oraz okolicznych mieszkańców...

Ale jedźmy już do tego do Torunia. Początkowy odcinek nowej linii tramwajowej budowany jest jako klasyczny, w jezdni. Nie można było inaczej? Pewnie, że można, ale wówczas tramwaj należało by puścić inną trasą i w rezultacie nie podjechałby pod domy studenckie (przypominam: są w takiej odległości od starej linii jak nasze akademiki). Wniosek: tramwaj buduje się dla pasażerów a nie tam gdzie jest więcej wolnego miejsca albo gdzie jest łatwiej. To powinno dać nam wiele do myślenia...

Oto ul. Sienkiewicza sprzed rozpoczęcia budowy:

W trakcie prac:


Pokazana tu technologia zapewni cichy bieg tramwajów. Nie jest to przy tym żadna ekstrawagancja tylko od jakichś 25 standard budowy torowisk w jezdni (ale nie tylko, bo w Toruniu zastosowano tę metodę także na odcinkach wydzielonych, bo umożliwia obsianie torowiska trawą). Tę informację kieruję m.in. do mgr. inż. Pawła Wojtala z Politechniki Częstochowskiej, autora raportu dotyczącego naszej komunikacji miejskiej, w którym - w kontekście pomysłu na tramwaj na Starym Rakowie - wytknięto m.in. konieczność zastosowania "nowych technologi". W ogóle raport jest kuriozalny, ale o tym za chwilę.

A teraz trasa przez ul. Sienkiewicza w Toruniu już gotowa, choć jeszcze (kwiecień 2014 r.) nie uruchomiona. Na pierwszym planie tzw. bezpieczne przystanki: platforma wysunięta jest nieco w jezdnię, by pasażerowie wysiadali na chodnik:

Dla porównania wrzucam jeszcze zdjęcie ul. Łukasińskiego - z tramwajem, bo to fotografia archiwalna (linię biegnącą od al. Pokoju do ul. Okrzei zlikwidowano w 1971 r.). Wyobraźmy sobie, posiłkując się Toruniem, nie jeden ale dwa tory a na nich twista. Da się? Toruński przykład pokazuje, że tak.

Da się, tylko po co? Wspomniany dr Wojtal negując w raporcie "Częstochowa - znikające miasto. Komunikacja" potrzebę budowy linii wyciąga wniosek, że Stary Raków... ma już tramwaj. Dojście do istniejących już przystanków (na pl. Orląt Lwowskich i przy stadionie Rakowa jak mniemam) wynosi bowiem ok. 800 m, więc "nie osiąga stanu krytycznego, który wynosi ok. 1000 m." Skoro tak, to po co MZDiT pcha na ul. Łukasińskiego autobusy? A może je zlikwidować a tramwaju też nie budować? Przecież ludzie mogą sobie dojść.

Podkreślę: to jest w raporcie o komunikacji miejskiej, w którym analizowana jest jej dostępność i jakość!

Optymalna odległość między przystankami wynosi 500 m - zauważa poza tym autor - co "skutkowałoby postawieniem jednego przystanku" na nowej linii. Na proponowanej trasie funkcjonują obecnie dwa przystanki autobusowe: przy szkołach (Liceum Dąbrowskiego i zespół szkół przy Prusa) oraz na Starym Osiedlu. Skoro optymalny byłby jeden, który z wymienionych przystanków dr Wojtal proponuje zlikwidować?

Ale rzecz nie tylko w liczbie przystanku. Tramwaj uprościłby i przyspieszył jazdę względem autobusów, które - choć centrum jest na północ od Starego Rakowa - muszą najpierw jechać na południe, czyli w stronę przeciwną bo taka jest specyfika układu komunikacyjnego. Obrazuje to schemat gdzie niebieską linią pokazana jest trasa autobusów a czerwoną tramwaju, gdyby go wybudowano:

Lećmy dalej: co z tego, że mieszkańcy okolic nowej pętli tramwajowej przy stadionie Rakowa mają tramwaj nr 3 pod nosem, skoro jedzie on jeszcze bardziej naokoło niż autobus, bo przez Wrzosowiak. No, ale na papierze tramwaj jest...

Te wady układu komunikacyjnego Rakowa niweluje dobudowa brakującego odcinka torów na ul. Łukasińskiego, co obrazuje poniższy schemat. Dodatkowym atutem jest integracja z dworcem kolejowym Raków:


To nie wszystko, brak połączenia tramwajowego przez Stary Raków powoduje dublowanie autobusów przez tramwaj, co zwiększa koszty funkcjonowania systemu komunikacji publicznej. Np. taka "dziewiętnastka" dubluje "trójkę" przez kilka kilometrów tylko dlatego, że ta druga kończy trasę o dwa przystanki przed szkołami średnimi.

Problem ilustrują schematy:

Dlatego sensowność budowy linii na Starym Rakowie potwierdza wstępne studium wykonalności zamówione przez miasto. I dowodzi, że technicznie jest to jak najbardziej wykonalne. Zresztą przykłady z ostatnich lat wprowadzenia tramwajów w osiedlową zabudowę można mnożyć. Oto Orlean we Francji z nową linią poprowadzoną mało ruchliwą ulicą - znakomity wzór dla naszej ul. Limanowskiego:

A tu Graz i nowa linia do osiedla St. Peter. Jak widać, wcale nie trzeba przybliżać torów do okien, wycinać zieleni itd. Wystarczy szyby wtopić w jezdnię (o ile nie jest za ruchliwa ale ze Starym Rakowem nie ma akurat problemów):

To są rozwiązania XXI-wieczne. Bo współczesny sposób projektowania polega na dopasowaniu rozwiązań do sytuacji: wydzielone torowiska na ruchliwych ulicach ale na osiedlach - by tramwaj był bliżej ludzi - lepiej sprawdza się tramwaj klasyczny. Czego dowodem opisany na wstępie Toruń.

Warto więc powalczyć o fundusze unijne nie tylko na linię na Parkitkę.

Jak wyglądałby szkielet komunikacji publicznej w Częstochowie po wybudowaniu linii zarówno na Parkitkę jak i Stary Raków? Ano tak:


Wyjaśnić tu trzeba zachowanie tramwajów na przystanku "Bohaterów Katynia". "Trójka" dojeżdżając w to miejsce z centrum przez Wrzosowiak zmieniałaby numer na "2" i - bez postoju - kontynuowała jazdę przez Stary Raków i al. Pokoju z powrotem do centrum. W przeciwnym kierunku zmiana byłaby odwrotna: z "dwójki" na "trójkę". Dzięki temu pasażerowie jadący np. z ul. Orkana na ul. Łukasińskiego nie musieliby wysiadać ani przesiadać się czy kasować nowego biletu - lecz płynnie odbyliby podróż. Oczywiście odpowiednia o tym informacja powinna być na rozkładach jazdy i w tramwaju.

Proponowane rozwiązanie nie jest niczym nowym. Zmiana numeru linii podczas jazdy odbywa się np. w Warszawie (czytaj tekst pt. Wsiadasz do tramwaju 41 a wychodzisz z 17. Bez przesiadki), w szwajcarskiej Bazylei czy w niemieckiej Jenie. Oto skan rozkładu jazdy tego ostatniego miasta z informacją, że linia 1 przechodzi w linię 4:

 

TRAMWAJE W JEZDNI? TAK, ALE WYJĄTKOWO I W SZCZEGÓLNYCH SYTUACJACH

Ktoś mógłby mi zarzucić fascynację tramwajami w układzie klasycznym, czyli w jezdni i promowanie na siłę nienowoczesnego rozwiązania w każdej sytuacji. Nic podobnego! Pewnie, że najlepszy jest tramwaj jadący wydzielonym traktem, ale nie należy do tego podchodzić doktrynalnie.

Jeśli nie ma miejsca na torowisko wydzielone lub wiązałoby się z wyburzeniami - a w konkretnej sytuacji poziom ruchu kołowego nie stwarza zagrożeń kongestią - to wtapia się szyny w jezdnię. Na co mamy świeży przykład Torunia, a także Berna, Grazu, większości sieci francuskich oraz... ul. Orkana na Wrzosowiaku. Właśnie na elastyczności w myśleniu o tramwaju opiera się jego światowy renesans w ostatnim ćwierćwieczu. Każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie a nie trzymać się jednej doktryny.

Stary Raków ma kompletne zagospodarowanie i nie ma tu rokowań na zwiększony ruch kołowy - dlatego torowisko w jezdni jest akceptowalne. Ale to co się sprawdzi na Łukasińskiego i Limanowskiego - i to co świetnie funkcjonuje na ul. Orkana (choć nieco w innym układzie, bo generalnie auta jeżdżą poza torem, choć mogą nań wjechać) - absolutnie nie można przenosić w al. Wolności!

Tymczasem od któregoś z miejskich urzędników wysokiej rangi usłyszałem propozycję puszczeniu tramwaju środkiem al. Wolności w pasie ruchu ogólnego. Poważnie! - Auta miałyby więcej miejsca, wzrosłaby więc przepustowość... - plótł dalej ów urzędnik a mnie szczęka opadała coraz bardziej.

Propozycja zmierzała bowiem wprost do likwidacji największej zalety naszych tramwajów, jaką jest sprawny przejazd przez ścisłe śródmieście.

Podobnie torowisko niewydzielone nie sprawdziłoby się na ul. Dekabrystów. Tu potrzebne jest odmienne rozwiązanie: wizualnie nieco podobne do ul. Orkana ale z inną organizacją ruchu. Chodzi o to by dwa z czterech pasów przeznaczyć na buspasy, które miałyby wbudowane dodatkowo tory. Czyli mówimy o tzw. PAT - pasie autobusowo-tramwajowym. To powszechne w świecie i już częste w Polsce rozwiązanie (Warszawa, Kraków, Łódź - pokazuję je tutaj).

Jak już jestem przy ul. Dekabrystów, to znów nawiążę do wspomnianego raportu o stanie komunikacji. Autorowi ten przebieg linii na Parkitkę się nie podoba - i ma do tego prawo. Ale w opracowaniu mieniącym się fachowym należy używać fachowych argumentów. A tymczasem:

- tramwaj na ul. Dekabrystów "wydaję się być nierealny z powodu zbyt dużego ruchu samochodów ciężarowych". Po pierwsze, na rzeczonym odcinku ciężarówki jeżdżą tymczasowo, z powodu objazdu wprowadzonego przez budowę węzła DK1/al.JP2. Inwestycja zakończy się w tym roku a budowa tramwaju to perspektywa dwóch-trzech lat. Po drugie, do 2017 r. powstanie autostradowa obwodnica Częstochowy. Po trzecie - ciężarówki są na ul. Dekabrystów niepożądane, stąd znak (czasowo zasłonięty) zakazujący ich wjazdu w godzinach nocnych. Czy dr Wojtal jest lobbystą transportu towarowego czy autorem raportu o komunikacji publicznej?

- "duża liczba uzbrojenia podziemnego stanowi problem dla budowy torowiska". Racja, tylko czy tramwaj buduje się tam, gdzie są pasażerowie, czy tam gdzie jest łatwiej? Gdyby stosować tę drugą metodę to w Warszawie metro omijałoby centrum szerokim łukiem. Niestety, nierzadkie są przypadki pójścia na łatwiznę i jak jesteśmy przy stolicy i metrze to zwracam uwagę na stację "Ratusz": nie chcąc utrudniać ruchu poprzez rozkopywanie ważnego skrzyżowania jakim jest pl. Bankowego, stację przesunięto pod Arsenał. Teraz się to mści, gdyż to właśnie pl. Bankowy był celem większości podróży - pasażerowie muszą dochodzić) a po drugie musiano zdublować przystanki tramwajowe: zatrzymują się i na placu i przy stacji metra, przez co wydłużył się czas jazdy. Taki jest efekt "słomianych" oszczędności.

- "kolejnym argumentem przemawiającym za zmianą lokalizacji jest wąski pas drogowy, który przy powstaniu linii tramwajowej musiałby zostać uszczuplony o
powierzchnię jednej drogi, co skutkowałoby zmniejszeniem przepustowości jednej z głównych dróg w mieście". W tym momencie zerknąłem na stronę tytułową, czy oby się nie pomyliłem i faktycznie czytam raport o komunikacji publicznej. Bo autor wyartykułował punkt widzenia kierowcy samochodu osobowego! Czyli tramwaj można budować tylko tam, gdzie nie uszczupli się jezdni. To archaizm sprzed 50 lat, tak nie można modelować miasta. No ale dobrze, powiedzmy, że nie budujemy tramwaju i ul. Dekabrystów nadal będą kursować tylko autobusy. Wypadałoby, dla ich sprawnego przejazdu w godzinach szczytu, wytyczyć buspasy. Czy wówczas dr Wojtal powie, że nie wolno bo "pas drogowy musiałby zostać uszczuplony o powierzchnię jednej drogi, co skutkowałoby zmniejszeniem przepustowości jednej z głównych dróg w mieście"? Aż boję się pisać dalej bo to truizmy: buspasy wyznacza się tam, gdzie autobus ma problem z przejazdem a nie tam, gdzie nikomu nie są potrzebne. Na tym polega preferowanie komunikacji publicznej i dążenie do zmiany zwyczajów komunikacyjnych mieszkańców z korzyścią dla wszystkich - także dla zmotoryzowanych, bo im więcej ludzi skorzysta z tramwajów i autobusów tym luźniejsze będą ulice. Nie wszystkim się podoba zabieranie jezdni dla autobusów ale od tego nie ma odwrotu. Weźmy Warszawę i Trasę Łazienkowską: toż to ważniejsza arteria niż nasza Dekabrystów a buspasy udało się zrobić. Albo stołeczna trasa WZ, gdzie po wyznaczeniu buspasów - a włąściwie PAT-ów - dla pozostałych samochodów pozostało po jednym pasie w każą stronę:

W obu stołecznych przypadkach mowa jest o trasach mostowych a więc nie mających alternatyw. Jakoś warszawiacy sobie radzą przy intensywniejszym ruchu a my byśmy sobie nie poradzili w podobnym układzie na Dekabrystów? Mowa jest przecież o buspasie z tą różnicą, że po owym buspasie jeździłyby nie tylko autobusy ale i tramwaje.

środa, 02 kwietnia 2014, haladyj

Polecane wpisy

Komentarze
2014/04/03 08:23:48
Ciekaw jestem czy ten nasz lokalny "ekspert" był na zajezdni 8 marca i posłuchał ekspertów? Bo nie zauważyłem by ktoś po prezentacjach rozmawiał z gośćmi. Ale cóż jeśli ten nasz "ekspert" doradza mzdit i um to marny i smutny jest nasz los. Bo przez taki "beton" nic się nie przedostanie. Być może Częstochowa to jakieś inne miasto i u nas się nie da budować po europejsku. Może życie w cieniu wież i dzwonów ma wpływ na decyzje w tym nadwarciańskim grodzie. A być może w innych miastach nie ma podziemnej infrastruktury a u nas jest jej wyjątkowo dużo. Tak czy inaczej ciężka praca przed nami - tymi którzy chcą zmienić to miasto, myślenie mieszkańców i skruszyć "beton"
-
2014/04/03 09:39:53
Propaganda.Tak, tak zbudujcie sobie tramwaj żeby przyszłe pokolenie niżu demograficznego miało co remontować i jeździć środkiem drogi XIX wiecznym przeżytkiem. A gdzie to mają wprowadzić ograniczenia prędkości bo torowisko się rozlatuje, nowe odnóżki za ciężkie pieniądze a po obecnej linii tłuką się złomo-konstale gdzie na stopniach nogi można połamać. Brać te 20 składów i ani cm. kolejnej odnóżki w średniowiecznym układzie środkiem drogi chyba że za x lat mają tu być drugie Gliwice.
-
2014/04/03 10:44:24
Uderz w stół a nożyce się odezwą. Ale wszyscy chcą twistami i nowymi autobusami jeździć. A to jest właśnie efekt lobbingu który ja,red. Tomasz i inni którym nie jest obojętny los miasta uprawiamy w stosunku do lokalnej władzy.
-
2014/04/03 11:27:42
W współczesnym mieście nie ma miejsca na szyny i kable a także nie ma zdecydowanych,'rewolucyjnych' planów rozbudowy która faktycznie usprawniła by komunikację publiczną, takie pchanie na siłę i demontaż wszystkiego po drodze przez lobby nie ma sensu.
-
2014/04/03 11:51:20
W miastach współczesnych stawia się na transport szynowy: * w metropoliach na metro i SKM-ki a w relacjach o nieco mniejszych potokach na tramwaje (np. Monachium nowa linia 23 albo Paryż nowa linia T3) * w miastach rzędu 100-700 tys. szkieletem komunikacji publicznej są tramwaje, które nie są XIX-wiecznym przeżytkiem tylko XXI-wiecznym sposobem na wygodne do życia miasto. Takie są fakty i zaklinanie przez Pana rzeczywistości nic nie da. Chyba, że mówimy o rzeczywistości w Rosji i krajach tego kręgu - faktycznie, tam ruguje się szyny tramwajowe ze zwartych dzielnic. Ale tamte miasta to nie moja bajka. Wolę Francję, Niemcy, Belgię, Holandię, Austrię, Szwajcarię, Łotwę, Australię ale też Czechy i Słowację ze świetnym transportem publicznym.
-
2014/04/03 12:32:56
Bogaci (w/w kraje) lubią sie otaczać zbytkami najlepiej z historycznymi korzeniami. Dla pragmatyków liczy się przede wszystkim użyteczność i cena. Kto pamięta program Cejrowskiego o luksusie - luksus - lux - ma świecić w oczy. Czy tramwaj przez Błeszno, Raków i inne ciasnoty miejskie jest dziś bardziej od świecenia czy jest szalenie potrzebny ludziom , którzy mogą skorzystać z jego tańszego,uniwersalnego bardziej mobilnego odpowiednika np.autobusu.
-
2014/04/03 13:55:42
I ten bardziej mobilny oraz uniwersalny autobus utknie w centrum miasta w korku. Poza tym zapominasz o funduszach unijnych, które dofinansują inwestycję w 50-85 proc. Nie wykorzystanie takich możliwości byłoby niegospodarnością
-
2014/04/03 14:55:53
Ale rejonów tam gdzie niby utkną, niestety wasze projekty nie obejmują. Niegospodarnością to są częstochowskie projekty pseudorozbudów nie warte dopychania kolanem po dofinansowanie.
-
2014/04/03 17:05:54
@Haladyj, to, że uwielbiany przez Pana zachód buduje szyny na środku jezdni to nie znaczy, że jest to dobre wyjście. Tory powinny zawsze biegnąć bokiem jezdni tak jak jest to na starej linii w naszym mieście. Takie ułożenie torów jest po prostu bezpieczniejsze. Tam gdzie nie ma na to miejsca bo jest za wąsko nie ma miejsca na tramwaj w ogóle i pora sobie to uświadomić.

Osobiście uważam, że jeśli mamy już brać kolejne pieniądze na tramwaj to w pierwszej kolejności powinna być zrobiona dalej linia na północy bo póki co kończy się w połowie osiedla. Następnie można myśleć o kolejnych liniach.

-
2014/04/03 17:45:07
@adiqwerty80
Niech Pan spróbuje uświadomić Toruniowi, że popełnia kolosalny błąd budując tramwaj koło domów studenckich i że powinni puścić linię z dala od potencjalnych pasażerów a więc dla nikogo. Przestarzała doktryna jest przecież ważniejsza niż sens inwestycji, czyli pasażerowie.
A tak w ogóle jaki to kataklizm grozi na ul. Sienkiewicza w Toruniu?
Ws. tramwaju na Północy - popieram i odsyłam to mojego wpisu mówiącego o tym
-
2014/04/03 17:56:38
W pierwszej kolejności powinny powstać nowe linie i o to powinniśmy walczyć. Czyli parkitka może zawodzie a dopiero potem północ i Łukasińskiego. Dlaczego kraje zachodnie są bogate? Bo stać ich na oszczędności i ekonomiczne myślenie. A teraz nasze podwórko mamy nasze tramwaje stukło im 55 lat a do dziś są odcinki które nie były remontowane. Czyli inwestycja z przed 50 lat już dawno się zwróciła w sensie gospodarczym. Tramwaje buduje się blisko ludzi a nie na głównych drogach. W tym czasie pomyślcie malkontenci ile autobusów się przewinęło przez nasze ulice w tym czasie. I to się nazywa gospodarność
-
2014/04/03 21:03:47
Wszyscy na świecie kochają gadżeciarstwo a najlepiej w klimacie retro , nawet w Polsce, jeśli tramwaj nie jest szybszą alternatywą dla pojazdu kołowego a jedynie dostojnie stuka środkiem ulicy po krzywych torach 30 letni wagonik po czterech odbudowach między samochodami i dzwoni ''paczcie i podziwiajcie mnie '' , to jest to tylko i wyłącznie gadżeciarstwo i utrzymanie klimatu XIX wiecznego miasta. A odbudowa torowisk i zakup nowych wagonów idzie z racji kosztów opornie... co mądrzejsi je zamykają i zamieniają na równie ekologiczne zamienniki.
-
2014/04/03 23:43:02
To nie jest gadżet mieć nowoczesne linie tramwajowe, z ładnymi funkcjonalnymi tramwajami to jest postęp. Czy gadżetem jest metro w Warszawie tak dziś prezentuje się nowoczesne miasto. Chyba że ktoś lubi syf i śmieci a z każdej bramy zaprasza zapach moczu jak było w trzeciej alei przed remontem. Wtedy owszem niech walą się na głowę zapuszczone kamienice a po ulicach niech hałasują rozklekotane 105 i Jelcze. Taki miasto będzie dumą swych mieszkańców. A każdy inwestor z radością zainwestuje w takim mieście gdzie diabeł mówi dobranoc. Przepraszam ale ja nie chciałbym żyć w takim miejscu.
-
2014/04/04 12:41:17
@Haladyj, "Niech Pan spróbuje uświadomić Toruniowi, że popełnia kolosalny błąd"
w Polsce racjonalność inwestycji przesłania we wszystkich miastach fakt, że "Unia daje"- zamiast patrzeć czy dana inwestycja ma sens w danym miejscu/w ogóle nie patrzy się na to tylko robi bo dają. Nie ze wszystkim tak jest ale wiele inwestycji tak właśnie powstało....

Tramwaj powinien być robiony tam gdzie jest na to miejsce- akurat w naszym przypadku- zanim wybudujemy tramwaj na Łukasińskiego trzeba się upewnić że nie będzie on przeszkadzał innym użytkownikom dróg....
-
2014/04/04 13:19:17
@m-no85
W cywilizowanych krajach typu USA pojęcie komunikacji zbiorowej w miastach poza metrem nielicznymi liniami autobusowymi nie istnieje. Tam transportem jest samochód na którego stać każdego.
Europa myśli nieco inaczej i dlatego jest w niej jak jest.
Gdyby zlikwidować torowisko tramwajowe idące przez Wyzwolenia, al. AK, Kościuszki Wolności itd. zyskalibyśmy 2 pasy ruchu. Wtedy i przejazd był by bardziej komfortowy a i korki były by mniejsze. Już teraz bardziej opłaca się jechać własnym samochodem niż liczyć na Autobus czy Tramwaj. Że o podróżach miedzy miastowych gdzie samochód jest najszybszym środkiem transportu nie wspomnę.
-
2014/04/04 15:56:46
@adiqwerty80
Pytanie już jest takie czy tramwaj na Błeszno miał sens. Że o pomyśle pakowania go przez drogę krajową jaką jest Okulickiego na Parkitkę nie wspomnę. U nas tramwaj jest wysoce awaryjny a jego prędkość jest zerowa. Osobiście jestem przeciwny nadmiernemu rozwojowi komunikacji publicznej ponad poziom niezbędny bo to i koszty a i efektywność zerowa. A jeśli już to 100x wole autobus. Niż tramwaj przy którego budowie rozwala się połowę miasta (dlatego decyzję władz Olsztyna o budowie linii tramwajowych uważam za głupotę) a dodatkowo drobna awaria i stoi cała linia. Dodatkowo autobus w bardzo wielu przypadkach jest po prostu szybszy.
Łukasińskiego nie nadaje się na inna linie niż jedno torową z prostej przyczyny - to wąska ulica i podwójne torowisko oznacza zajęcie całej ulicy.
-
2014/04/04 19:15:54
@xkx2
ja też nie jestem jakimś szczególnym entuzjastą tramwajów, szczególnie jeśli chodzi o Dekabystów/Okulickiego
ale niestety na rozwój innej formy komunikacji nie mamy co liczyć
bo eurokołchoz zwany UE "daje" tylko na "eko" tramwaje (ta eko a prąd je zasilający z węgla :D )...
genralnie, jak już kiedyś pisałem ja tramwaj bym puścił Obrońcóe Westerplatte pod szpital i na Północ
gdzie miałoby to sens bo skomunikowałoby zachodnią północ miasta ze wschodnią częścią a i na OW miejsca jest masa i
obyłoby się bez zabierania samochodom jezdni...

"W cywilizowanych krajach typu USA pojęcie komunikacji zbiorowej w miastach poza metrem nielicznymi liniami autobusowymi nie istnieje. Tam transportem jest samochód na którego stać każdego.
Europa myśli nieco inaczej i dlatego jest w niej jak jest."

niestety ale w europie mamy UE i ona wie lepiej

" Już teraz bardziej opłaca się jechać własnym samochodem "

dokładnie... żadna nowa linia tego nie zmieni. Własny samochód zawsze będzie najlepszy i najwygodniejszy
-
2014/04/04 19:20:47
Co do tramwaju na Błeszno. Wystarczy zapytać którego kolejek z mieszkańców mieszkających na linii i w 90% powiedzą że tak tramwaj jest dla nich zbawieniem. Co do stanów usa. To właśnie w wielu miastach ruszają projekty mające zachęcić mieszkańców do komunikacji miejskiej a dodatkowo wydawane są dziś ogromne sumy pieniędzy by odtworzyć komunikacje autobusową a także tramwajową. Gdyż cóż im daje nawet 10 pasmowa autostrada skoro i tak jadą na niej 30 na godzinę. Już dziś prestiżowymi dzielnicami są te do których dociera komunikacja.
-
2014/04/04 20:16:45
@adiqwerty80
Jest pytanie. Czemu w latach 70 -tych nawet w tzw. komunie zaczęto likwidować transport szynowy? Ano dlatego iż ma on więcej wad niż zalet. To po pierwsze. A po drugie jego budowa jest kosmicznie droga i w zasadzie ma sens jedynie na etapie budowy drogi czy osiedla. Potem oznacza rozwalenie sporych odcinków drogi przez długi okres czasu. Dlatego moim skromnym zdaniem aktualnie budowa tramwaju gdziekolwiek mija się z sensem. Aleja Jana Pawła II jako główna arteria Cz-wy odpada jeśli zaczniemy tam cokolwiek budować to tranzyt pościmy chyba drogą powietrzną tym bardziej iż budowa na Parkitkę rozwali skrzyżowanie koło Energetyka i koło Trójkąta.
Puszczenie via Westerplatte też nie ma sensu a to z tego powodu iż mamy do rozwalenia skrzyżowanie przy M1 a potem pakujmy tramwaj pod nos tych co i tak zostali pokrzywdzeni - bo obiecano im osiedle ekologiczne a dostali się miedzy 2 tranzytowe ulice. Osobiście jestem zdania iż najlepiej zostawić jak jest. Bo dalsze inwestycje tramwajowe to tylko koszty i nic po za tym.
Podobnie inwestowanie w komunikacje publiczną i wpychanie jej na silę do dzielnic gdzie mieszkańcy sobie tego nie życzą to też głupota.
Dla mnie amerykańskie miasta ze szczątkową komunikacją to ideał do którego należy dążyć.
Tam albo Cię stać na taksówkę których jest multum albo jedziesz metrem a w 90% przypadków i tak najlepszym środkiem transportu jest własne 2 lub 4 koła.
-
2014/04/04 21:28:12
@xkx2
"Tam albo Cię stać na taksówkę których jest multum albo jedziesz metrem "
metro w Częstochowie to dopiero marzenie :D

Czemu do mnie piszesz o wadach tramwaju/ budowy nowej linii? ja to wiem. Problem ze zrozumieniem tego ma Pan redaktor @Haladyj ale w sumie nie tylko- przejrzałem teraz śląską wyborczą- ta sama śpiewka o tramwajach tam co na tym blogu i na częstochowskiej wyborczej w wykonaniu @Haladyj....

ale....

"Puszczenie via Westerplatte też nie ma sensu a to z tego powodu iż mamy do rozwalenia skrzyżowanie przy M1 a potem pakujmy tramwaj pod nos tych co i tak zostali pokrzywdzeni"
z tym się nie zgodzę- miasto to nie wieś a na OW i tak mają cicho za sprawą drzew i krzewów oddzielających jezdnie od drogi. Co do skrzyżowania to je w końcu trzeba przebudować bo to co tam się dzieje w szczycie zakrawa o grozę nieraz. Skrzyżowanie to idealnie nadaje się na zbudowanie linii Północ/centrum > szpital Parkitka
-
2014/04/05 00:08:47
Przy każdej inwestycji trzeba coś rozkopać i "utrudnić" życie fanom czterech kółek i nie ważne czy to jest odbudowa drogi bo stara się rozsypała czy przebudowa z lub bez znienawidzonego tramwaju. Czemu nie narzekasz że do Tesco z Jana Pawła nie możesz skręcić. Było tak ładnie 8 - 10 cykli i się przejechało skrzyżowanie. Po co było to ruszać? Odpowiedzi zapewne nie uzyskam. Wracając do "drogich" tramwajów jak przebudowywali ul.Jagielońską przecież to też droga tranzytowa a tu jeszcze ten tramwaj. I dało się droga wygląda pięknie środkiem sunie złowrogi pojazd szynowy a ilość wypadków i kolizji spadła o blisko 50% w tym potrącenia pieszych. No i to też jest złe. Przecież piesi tak fajnie fruwali w powietrzu. Bo a teraz ukochane USA. Dlaczego w ich metropoliach bogacze i milionerzy nie jeżdżą po mieście limuzynami? Bo wolą metro - odpowiednik naszych tramwajów. Inaczej nigdzie by nie zdążyli. W stanach podobnie jak u nas jest tzw obowiązek szkolny tylko tam zobowiązuje on gminę czyli stan do dostarczenia dziecka z domu do szkoły. Dlatego każda z nich ma tak rozbudowaną i drogą w utrzymaniu sieć gimbusów czyli school bus. Gdyby część z nich była normalnymi liniami to w każdym bardziej zurbanizowanym stanie ich utrzymanie spadło by blisko o połowę. Ale cóż kto tam ich zrozumie i ich rozrzutność, w końcu ich stać. Co pokazał ostatni krach giełdowy. Za tzw komuny jeździło u nas o wiele więcej autobusów i docierały dalej niż dziś. Sam wiem że gdyby autobus mój kursował co 10 -15 min to na codzień nie potrzebował bym auta czy roweru w cieplejsze dni. A tak muszę czekać aż zbudują tramwaj bo wówczas przybędzie autobusów na peryferyjnych dzielnicach.
-
2014/04/05 12:58:30
@piotrdawidowicz
Owszem przy każdej inwestycji trzeba coś rozkopać ale budowa tramwaju najbardziej utrudnia życie. Zresztą mieszkańcy wcale go nie chcą. Proponuje zapytać mieszkańców Błeszna. Przed tą idiotyczną inwestycją mieli na Błesznie 5 linii autobusowych z tego 26, 27 i 24 kursowało w zasadzie co 10 minut a jeśli doliczymy jeszcze 19 i 20 to w zasadzie co 5 min był tam autobus. Teraz mamy tramwaj jadący na okrągło w żółwim tempie. Oraz pozwężaną Jagielońską, Orkana , 11- listopada i Jesienną.
Ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem nadmiernego rozwoju k. publicznej a już zdecydowanym przeciwnikiem pseudo ekologicznych tramwajów.
100x bardziej się opłaca własny samochód.
-
2014/04/05 13:14:53
@piotrdawidowicz; "Czemu nie narzekasz że do Tesco z Jana Pawła nie możesz skręcić. Po co było to ruszać"
nie narzekam bo nie temat od tego. Od dawna pisałem, że budowa tego ślimaka na DK1/JP2 to największa głupota i marnotrawstwo funduszy jakie nasze miasto widziało- szczególnie, że za 3 lata bokiem Częstochowy i bokiem tej części DK1 pójdzie A1 która przejmie dużą część ruchu z częstochowskiej części DK1. Ale cóż to jedna z tych inwestycji którą robią bo UE dała kasę... a to,że ~ kilometr dalej w obie strony są kolejne światła i cały ruch i tak tam stanie to już nikt nie zwrócił uwagi...



@xkx2
budowa tramwaju w/g "europejskich" i "Wyborczej" projektów czyli środkiem drogi jest utrudnieniem i to dużym to fakt ale gdyby zbudować tramwaj jak to zrobiono lstarą linię czyli bokiem to utrudnienia nie są duże wtedy...
-
2014/04/05 18:24:54
Budowa tramwaju według każdych zasad jest głupotą. To po pierwsze.
Po drugie ta inwestycja jest całkowicie nieuzasadniona ekonomicznie. Zresztą nikt tego tramwaju na Parkitce nie chce tak samo jak nikt go nie chciał na Błesznie i Wrzosowiaku.
-
2014/04/06 10:41:03
Panowie ja uważam że dla was najlepiej jak by zaorać wszystkie drogi i zaniechać jakich kolwiek inwestycji. Może po prostu przenieście się na wieś gdzie będą trzy kursy PKS na dobę i będziecie szczęśliwi.
-
2014/04/06 12:59:57
@xkx2
Tak, w latach 60. likwidowano tramwaje (w latach 70. skasowano je już tylko w Bielsku) - wzorem zresztą zachodniej Europy. I było to ogromnym błędem, co na zachodzie Europy, ale także w USA, zrozumiano gdy centra miast zaczęły zamierać rozjechane przez samochody. Stąd inwestycje w transport publiczny w ostatnim ćwierćwieczu i odbudowa systemów tramwajowych oraz powiększanie przestrzeni publicznej. Można łudzić się dalej, tak jak łudzono się w Europie i USA, że motoryzacja indywidualna załatwi wszystko. I dalej popełniać te same błędy co oni 30-40 lat temu. Różnica jest taka, że ich stać na ich naprawienie a nas nie, bo jesteśmy biedniejsi.

Wizja poszerzenia al. Wolności - Kościuszki do trzech pasów w każdą stronę kosztem tramwaju to najlepsza recepta na ZABICIE MIASTA. Czyli spowodowanie, że MIASTA w Częstochowie będzie mniej. Ulice służą bowiem nie tylko do przemieszczania się, ulice to również handel, gastronomia itd. Nadmierny ruch samochodowy zabija te funkcje. Pokazuje to doświadczenie innych, w tym Amerykanów.

W USA nie ma prawie miast - są miejsca do mieszkania, gdzie w jednym punkcie się mieszka w innym pracuje a resztę spraw załatwia stacja benzynowa z barem. Opisany przez Pana ideał amerykańskiego miasta to Detroit, skąd ludzie uciekają. Czy takiej Częstochowy chcemy w sytuacji, gdy już teraz młodzi ludzie uważają, że nie jest to miasto zbyt atrakcyjne? Dziś młodzi ludzie są mobilni a kryterium wyboru miejsca do życia to jest oczywiście praca ale też wygoda życia. Polecam sięgnąć do rankingów, które miasta są najlepsze do życia i potem zastanowić się, jak w nich zorganizowany jest transport, jak urządzona przestrzeń. I jaki jest wskaźnik motoryzacji.

Proszę nie dawać w odpowiedzi takich przykładów jak Nowy Jork, San Francisco, Nowy Orlean czy (choć w mniejszym stopniu) Boston, Pittsburgh oraz Chicago. Bo reprezentują one krótką (niestety) listę miast USA urządzonych po europejsku, gdzie transport publiczny pełni dużą rolę. Tam do centrum nikt nie jeździ własnym autem! Warto też zapoznać się z przekształceniami przestrzeni w Nowym Jorku z Times Square na czele. Link: Times Square

W Częstochowie co i rusz słyszę narzekanie, że jesteśmy prowincją, miastem zdegradowanym. Ale inicjatywy zmierzające do wyrwania się z marazmu, zrobienia nowoczesnego transportu publicznego, natychmiast napotykają na opór. Czyli dziad ma pozostawać dziadem z wizją "nowoczesności" sprzed 50 lat.

Co ciekawe, gdyby ktoś powiedział, że jest nowoczesny bo ma czarno-biały telewizor, to by go wyśmiano. Tymczasem bez skrępowania można uważać za nowoczesne poglądy na urządzanie miast sprzed pół wieku (np. estakady W CENTRUM, przejścia podziemne W CENTRUM, poszerzanie ŚRÓDMIEJSKICH ulic itd).

@adiqwerty80
Dla miasta wielkości Częstochowy marzeniem nie jest metro tylko naziemny transport szynowy z priorytetem na skrzyżowaniach. Bo zaleta metra ujawnia się w ośrodkach dużo większych, z dużo większymi odległościami, gdzie opłaca się dojść do nawet odległej stacji (w metrze co ok. 1 km), bo tę niedogodność zniweluje czas podróży. Bo czas podróży to nie jest tylko sama jazda ale i dojście na przystanek/stację (w tym wypadku zejście w dół), oczekiwanie na pojazd, dojście z przystanku/stacji docelowej na miejsce. Gdyby nasz tramwaj był metrem to 2/3 przystanków należałoby zlikwidować. Nie sądzę, by ludzie byli tym zachwyceni, bo co z tego, że trochę szybsza byłaby sama jazda, gdy do stacji byłoby daleko?

Co do ekologii: to wytarty argument przeciwników tramwajów, że nie jest on wcale ekologiczny bo przecież prąd jest u nas z węgla. Idąc tym tokiem rozumowania, to niepotrzebne są również elektrownie bo przecież każdy może wystawić na balkon (albo do ogródka gdy ma domek) agregat na prąd. Panowie, zróbcie to i zachęćcie wszystkich sąsiadów: na wszystkich balkonach dymiący i terkocący agregat!
-
2014/04/06 19:20:04
@Halady ja dobrze wiem, że metro nadaje się tylko dla dużych miast ;)
Co do ekologii to w Polsce tramwaj z pewnością nie jest całkowicie eko i wskazywanie tego jako argumentu "za" przez wiele osób jest średnio poważne. Tramwaj ma wiele zalet (nie stoi choćby w korkach gdy ma osobny tor) ale nie jest nią na pewno ekologiczność...

"Tymczasem bez skrępowania można uważać za nowoczesne poglądy na urządzanie miast sprzed pół wieku (np przejścia podziemne W CENTRUM, poszerzanie ŚRÓDMIEJSKICH ulic itd)."
jeśli tylko jest miejsce na poszerzenie drogi to powinno być to zrobione- poszerzenie powinno się wykorzystywać np. na bus pasy.
Co do przejść podziemnych- osobiście jestem ich zwolennikiem (pod warunkiem, że nie są one w takim stanie jak częstochowskie) bo pieszy nie musi czekać na zielone a poza tym takie przejście może być niezłym punktem z kioskami etc.
Oczywiście przejścia takie nie powinny wykluczać tradycyjnych przejść- powinny się one wręcz uzupełniać np. przejście podziemne powinno być w pobliżu zwykłego tak by nie było co kilkadziesiąt metrów kolejnych świateł tamujących ruch co zwiększa spalin ilość w powietrzu...




"W Częstochowie co i rusz słyszę narzekanie, że jesteśmy prowincją, miastem zdegradowanym. Ale inicjatywy zmierzające do wyrwania się z marazmu, zrobienia nowoczesnego transportu publicznego, natychmiast napotykają na opór. ."

tylko, że budowa tramwaju nie sprawi, że nagle będziemy "stolicą" czy miastem nie wiadomo jak rozwiniętym.

"
gdy już teraz młodzi ludzie uważają, że nie jest to miasto zbyt atrakcyjne?"
serio uważa Pan, że brak tramwaju nr4 ma jakiekolwiek znaczenie dla młodych osób?
nie, nie to jest ważne- liczy się to czy w mieście jest jakakolwiek perspektywa na normalne życie nie wegetację- a tego w Częstochowie nie ma- ani pracy sensownej a jak coś jest to za grosze- i to jest powód opuszczania miasta a nie takie "pierdółki" jak tramwaj czy placyk w mieście. Świetnym na to dowodem są Katowice; jeden z kierunków migracji- miast co tu się rozpisywać paskudne ale ma rynek pracy...
-
2014/04/06 23:19:00
Chyba widzę tu pewną nadinterpretację. Oczywiście że młodym zależy przede wszystkim na pracy, ułożeniu życia itd. Ale tam nie była mowa o tym, tylko o ogólnym wrażeniu. I właśnie nawiązaniu, że albo miasto stara się być nowoczesne, nieźle urządzone (nawiasem mówiąc zazwyczaj idzie za tym rozwój koniunktury), czy pogrąża się w marazmie krajów południowych, wschodnich, czy też wręcz trzeciego świata, gdzie na ulicach jest ciasno, wszędobylskie samochody jeżdżą jak opętane, a komunikacja dla biedoty. Mówimy o komunikacji, bo o tym tu dyskutujemy, ale ja tam widziałem myśl głębszą - mogło chodzić też o kafejki, sklepy, miejsca rozrywki itd.
-
2014/04/07 13:07:16
Myślę, że wizerunku Częstochowy to nie zmieni - miasto musiałoby się czymś wyróżnić, na przykład przyciągać miejscami pracy jak Śląsk, miejscami wypoczynku jak Tarnowskie Góry ze swoim Aquaparkiem albo renomowaną uczelnią jak Kraków. Jednak czasem potrafimy zabłysnąć: cała Polska zna Częstochowę jako pierwsze miasto, które wbrew nietoleranci dofinansowuje in vitro.

A może czas na darmowy tramwaj dla wszystkich? Jeżeli już bierzemy przykład z Czechów zróbmy wygodne parkingi na rogatkach miasta i zachęćmy ludzi do przesiadki na tramwaj.

Jeśli chodzi o poszerzanie Alei kosztem tramwaju to chyba mija się to z celem. Dodanie trzeciego pasa nic nie da w miejscu, gdzie tak dużo jest przejść dla pieszych. Może zamiast trzeciego pasa dodatkowe parkingi? Nawet wtedy jednak nie wystarczy miejsca dla wszystkich a zachęceni kierowcy utworzą korki.

Komunikacja publiczna nie jest luksusem, który dodaje prestiżu. Służy zmniejszeniu zatłoczenia ulic. Dzięki jednemu tramwajowi mamy co najmniej o dwadzieścia pojazdów spalinowych mniej na danym odcinku. W dodatku są to stosunkowo krótkie odcinki a więc wspomniane samochody jechałyby na zimnych silnikach zwiększając spalanie. Dzięki nowym technologiom budowy torowisk odpadnie argument o większym hałasie tramwajów. A argument o spalaniu węgla jest łatwo obalić porównując ilość zanieczyszczeń w przeliczeniu na kilometry jazdy, z uwzględnieniem ilości pasażerów. Jak słusznie zauważył pan redaktor komin elektrowni znajduje się o wiele dalej niż rury wydechowe.

Moim zdaniem tramwaj do szpitala byłby doceniony przede wszystkim przez pacjentów. Pomijając ten argument jestem za przedłużeniem linii na Północ. Ze względów estetycznych jestem za budową kosztownego wiaduktu.
-
xkx
2014/04/07 18:45:13
Niewątpliwie rozbudowa sieci tramwajowej się przyda tyle tylko iż aktualnie mam obawy iż na nic innego po za odnoga na Parkitkę nie ma szans. A przydała by się faktycznie tak lina via Stary Raków jak i być może przedłużenie linii na Północy. A także być może proponowana kiedyś odnoga w rejony Skweru Sokołów (Tramwaj w dz. 3 Wieszczy). Tyle tylko iż raczej mam obawy iż środki będzie dość trudno pozyskać zwłaszcza iż może być problem z tzw. wkładem własnym. Dodatkowo iż trasa będzie wybrana optymalnie bo pomysł tramwaju przez al. JPII jest dość kiepski.
-
2014/04/07 20:30:51
jeśli tramwaj na parkitkę to tylko albo Obr.Westerplatte albo Dekabrystów- tu nikt nie powinien mieć wątpliwości- wciskanie tramwaju na JP2 to jakiś kuriozalny pomysł jaki i podobnie pomysły miasta.
Generalnie jednak uważam, że lepiej próbować pozyskać przede wszystkim fundusze na budowę przedłużenia lini na Północy-to jest prawdziwe "zagłębie" pasażerów a nie bogate dzielnice za szpitalem gdzie i tak ludzie wożą się samochodami.
-
2014/04/07 21:40:51
Tramwaj może jeździć tylko tam gdzie nie będzie uciążliwy dla mieszkańców czyli na JPII a na pewno nie przez Westerplatte. Nie dość że wybudowano autostradę to już żegot tramwajowy i słupozo - kablozo - kamienioza a później chwastozo - śmiecioza byłyby nie do zniesienia. A kiedyś było tam cicho,spokojnie zielono... Wystarczy już żegot tramwaju jadącego z Północy. Zresztą miastu wystarczy jedna linia ,na więcej trzeba by że zburzyć pół miasta i rozwiesić ludziom kable pod oknem.Tylko po co?
-
xkx
2014/04/08 06:12:58
@adiqwerty80
Tyle tylko iż liczba potencjalnych pasażerów w przypadku trasy na Parkitkę via Dekabrystów jest zdecydowanie większa. Niestety trasa via Westerplatte ma ten sam problem co via al. JPII czyli idzie w sporej części przez pustkowie i przez osiedle słoneczne gdzie raczej z komunikacji się nie korzysta.

Tomasz Haładyj
Od marca 2015 r. redaktor naczelny częstochowskiej redakcji "Gazety Wyborczej".
Od 1991 r. jej dziennikarz, specjalizujący się w tematyce komunikacyjnej. Pisze też
o architekturze i urbanistyce. Pasjonat historii.
Współautor „Spacerownika
po Częstochowie”, napisał „Opowieść o częstochowskich tramwajach”. Laureat nagrody Silesia Press
za głośny raport
o dworcach kolejowych.
Pochodzi z Białegostoku.
Z wykształcenia jest ekonomistą transportu, ukończył warszawską
Szkołę Główną Handlową.


Częstochowski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej

Rozkład jazdy