Blog > Komentarze do wpisu

Jest wysepka na przejściu, ale zostanie... zlikwidowana

Po wypadku na pasach w al. Jana Pawła II, koło TZN, zarząd dróg zapowiedział, że stworzy mapę niebezpiecznych przejść dla pieszych - by następnie zastosować na niej odpowiednie środki. Niestety, ta lista powiększy się wkrótce o kolejne pozycje po tym, jak MZDiT przebuduje ciąg ulic wylotowych na Tarnowskie Góry (Dźbowska - Powstańców Warszawy - Gościnna). Przetarg już rozpisano.

Lekkomyślnością jest już to, że w projekcie nie przewidziano wysepek na pasach, choć przecież ruch tam wzrośnie po otwarciu autostrady (tędy właśnie prowadzić ma dojazd do jednego z węzłów, we Dźbowie). Ale jak, jeśli nie głupotą, nazwać likwidację wysepki tam, gdzie ona już jest?!

Oto pasy przy ul. Dźbowskiej, róg ul. Rzędziana (to ta w lewo) - stan obecny z wysepką:

dzbowska2

I projekt przebudowy. Przejście zostaje przeniesione na drugą stronę skrzyżowania z ul. Rzędziana. Po wysepce pozostały tylko pokreślone znaki i słupki:

 dzbowskabrak_wysepki

Mało tego - nie dość, że pieszych nie ochroni już wysepka, to zniesione zostanie ograniczenie prędkości w tym miejscu do 40 km/h. A zauważmy, że stoi tu też znak ostrzegawczy "inwalidzi", co oznacza, że pojawiają się tu ludzie, dla których pokonanie jezdni zajmuje więcej czasu niż standardowo.

dzbowska1

Może zabrakło miejsca na wysepki na "wylotówce" na Tarnowskie Góry - bo trzeba zmieścić przecież drogę rowerową, której dziś brakuje (poprowadzona zostanie prawą stroną - patrząc od miasta)? Bzdura! Z każdego pasa ruchu da się przyciąć po pół metra - z 3,5 do 3 m. Tak więc metr już mamy, a kolejny bez problemu wygospodarujemy z pobocza.

A w tym konkretnym przypadku, prezentowanym na ilustracjach, dałoby się nawet odgiąć tor jazdy, ułatwiając kierowcom - przez odpowiednie ukształtowanie jezdni - zachowanie bezpiecznej prędkości. Pozwalają na to warunki terenowe po północnej stronie ulicy - tam, gdzie odchodzą uliczki Kmicica i Zawiszy.

O co więc chodzi? By kierowcy w drodze do autostrady nie musieli nawet na chwilę zwolnić, a już nie daj Boże przepuścić pieszego? Do tego właśnie skłaniają wysepki, bo gdy ich nie ma, to przed pasami nie zatrzymuje się w tym mieście niemal nikt...

A może to tzw. wypadek przy pracy i po prostu o wysepkach zapomniano? Wątpię, bo dopiero co MZDiT pokazał koncepcję przebudowy ul. Wręczyckiej z identycznym scenariuszem: nie przewidziano żadnych wysepek (np. przy Kaszubskiej), a istniejącą przy tzw. Arsie... postanowiono zlikwidować. Zarząd dróg tłumaczył to tym, że z jezdni wydzielone zostaną pasy rowerowe - wzorem dolnego odcinka ul. św. Barbary. Jak owe pasy - wraz z likwidacją wysepki - miałyby zapewnić bezpieczeństwo pieszym przechodzącym przez jezdnię, nie pojmuję.

Widząc to wszystko nie sposób oprzeć się podejrzeniu, że z tym tworzeniem przez MZDiT mapy niebezpiecznych przejść dla pieszych jest jak ze złodziejem, który właśnie kogoś okradł i krzyczy na cały głos "łapaj złodzieja".

Coraz częściej dochodzę do wniosku, że w MZDiT potrzeba świeżej krwi, wymiany pokoleniowej. Oraz powołania tzw. oficera pieszego. Taką osobę mają już Wrocław i Lublin. A, że jest ona niezbędna świadczy opisana sprawa wysepek na Dźbowskiej i Wręczyckiej.

Dodam jeszcze, że rozpoczynająca się niebawem inwestycja na wylocie na Tarnowskie Góry jest jedną z najbardziej oczekiwanych i pożądanych w Częstochowie. Nie tylko wyremontowane zostaną ul. Dźbowska, Powstańców Warszawy i Gościnna, ale powstanie też tzw. obejście Sabinowskiej. Czyli - pozwalające ominąć tę ciasną ulicę przedłużenie al. Bohaterów Monte Cassino. Skorzystają na tym i ci, którzy złoszczą się na kłopoty z przejazdem ul. Sabinowską, jak i mieszkający w tej okolicy, narzekający dziś na nadmierny ruch.

Tym bardziej przykro, że projekt jest tak niedopracowany. Bo i w przypadku planowanego przedłużenia al. Bohaterów Monte Cassino nasuwa się kilka pytań:

1) z jaką prędkością, zdaniem MZDiT, mają jeździć samochody nowym odcinkiem dwupasmówki? Skoro nadano jej parametry pod 90-100 km/h, to dlaczego projekt oznakowania przewiduje ograniczenie do 70 km/h? A jeśli oczekiwaną przez MZDiT prędkością jest 70 km/h, to dlaczego parametry ulicy są jak na ekspresówkach, umożliwiając dużo szybszą jazdę? A może drogowcy mrugają okiem do nas, kierowców: postawimy znak 70 km/h, bo to przecież miasto i nie można więcej - ale to tylko sugestia, więc gnajcie szybciej...

Drogowcy rzecz jasna kryją się za normami budowy dróg. Tyle, że od dawna to środowisko zdaje sobie sprawę, że te normy są archaiczne - nieprzystosowane do warunków miejskich, bo skopiowane z dróg poza terenem zabudowanym, gdzie ruch ma przecież inny charakter. Ale to nie powód by ślepo stosować normy. Można np. zmienić w dokumentach planistycznych klasę drogi na niższą, co doprowadziłoby do zgodności między oczekiwaną prędkością a parametrami ulicy.

Zwłaszcza, że chodzi tu także o pieniądze. Warto by policzyć, ile przepłaca miasto stosując szerokości jezdni przydatne na drogach ekspresowych, ale za duże jak na 50, 60 czy 70 km/h. Zamiast każdy pas ruchu po 3,5 m, taką szerokość mogłyby mieć tylko skrajne (ciężarówki, autobusy), a dla pasów wewnętrznych (do wyprzedzania przez auta osobowe) wystarczyłyby 3 m. W sumie to o 1 m szerokości. Niewiele? No to przemnóżmy przez tak na oko 1200 m. Czyli 1200 mkw. podbudowy, warstwy wiążącej, ścieralnej. Wyszłaby z tego jakaś niewielka uliczka na Stradomiu...

2) dlaczego nie przewidziano drzew na środkowym pasie między jezdniami, zaś po bokach drzew nie ma w rejonie skrzyżowań? Bo jeśli odpowiedź brzmi: "bo to ekspresówka", to patrz punkt 1), tj. dlaczego ograniczono prędkość na niej do 70 km/h?

3) dlaczego na tak szerokiej ulicy po jednej jej stronie mamy ciąg pieszo-rowerowy zamiast drogę rowerową niezależną od chodnika?

środa, 23 marca 2016, haladyj

Polecane wpisy

Komentarze
2016/03/23 18:03:55
Pełna zgoda - usunięcie wysepki wpłynie bardzo źle na bezpieczeństwo.
Co do ruchu rowerów to rzeczywiście niezależna droga rowerowa mogłaby się znajdować po obu stronach tak szerokiej arterii. Jednak znaczenie bardziej bym się obawiał zwiększenia ruchu rowerowego (szczególnie w okresach wiosenno-letnich) na wiadukcie w Al. Boh. M. Cassino. Wąski ciąg pieszo-rowerowy może stwarzać wiele niebezpiecznych sytuacji dla pieszych i samych rowerzystów.

Tomasz Haładyj
Od marca 2015 r. redaktor naczelny częstochowskiej redakcji "Gazety Wyborczej".
Od 1991 r. jej dziennikarz, specjalizujący się w tematyce komunikacyjnej. Pisze też
o architekturze i urbanistyce. Pasjonat historii.
Współautor „Spacerownika
po Częstochowie”, napisał „Opowieść o częstochowskich tramwajach”. Laureat nagrody Silesia Press
za głośny raport
o dworcach kolejowych.
Pochodzi z Białegostoku.
Z wykształcenia jest ekonomistą transportu, ukończył warszawską
Szkołę Główną Handlową.


Częstochowski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej

Rozkład jazdy