Blog > Komentarze do wpisu

Nie dewastujmy przestrzeni. Tunel jest lepszy od wiaduktu

Zamiast planowanego przez miasto wiaduktu nad torami na ul. 1 Maja - lepszy byłby tunel. Choćby taki, jak budowany właśnie w Warszawie-Międzylesiu:

Tunel3

Tunel2

Tunel1

Tunel w najmniejszym możliwym stopniu ingeruje w otocznie, a na pewno zdecydowanie mniej niż wiadukty i estakady - że przypomnę horror ludzi mieszkających przy tej na Rakowie. Tam też lepszy byłby tunel - i szkoda, że się go nie planuje, skoro i tak trzeba zburzyć obecną estakadę, która się sypie. I co niebawem nastąpi (przetarg już rozpisano!): w miejscu starego wiaduktu powstanie nowy. Tyle, że uzbrojony w szklaną tubę chroniącą przed hałasem, taką jak na Trasie Toruńskiej w Warszawie. Też dobrze, ale z punktu widzenia zagospodarowania tzw. placu Hutników - centralnego punktu południowych dzielnic - to i tak gorsze rozwiązanie niż tunel.

Tunel a nie estakada, co pisałem swego czasu w "Wyborczej", planowany był wraz z "gierkówką". Obrazuje to niniejszy rysunek z "epoki", tj. z przełomu lat 60. i 70. XX w.. Na którym widać nawet dwa tunele: drugi miał być na wysokości ul. Okrzei:

PlacHutnikowplan1

Niestety, proponowany przez fachowców tunel ekipa Gierka zastąpiła estakadą, bo tak było szybciej. Nie liczyło się, że przy okazji wyrządza ogromną szkodę Częstochowie. Szkodę, której wtedy mało kto był świadom, bo po pierwsze estakada pod oknami jawiła się jako nowoczesne rozwiązanie (ach, te amerykańskie filmy), ruch był jeszcze niewielki, no i nikt nie powiedział ludziom, że można było inaczej.

Dziś świadomość jest inna - dlatego należy żałować, że obecne władze Częstochowy wykorzystując okazję, jaką jest koniecznośc wymiany sypiącej się estakady - nie pokusiły się o naprawie błędu sprzed dekad i nie zaplanowały tunelu. Estakada, nawet w szklanej tubie, nadal dewastować będzie przestrzeń, która de facto stanowi centrum południowych dzielnic.

Destrukcję krajobrazu wyczyniają też ekrany dźwiękochłonne. I będą wyczyniać dalej: za ok. dwa-trzy lata rozmnożą się wzdłuż al. Wojska Polskiego od Rakowa aż po węzeł przy Jana Pawła II. Nad tymi instalacjami też należałoby się zastanowić. W Warszawie np. zdecydowano się na nowatorskie (w Polsce, bo nie w świecie!) rozwiązanie w postaci wysokich żywopłotów. Otóż przy ul. Wawelskiej, będącej przedłużeniem Trasy Łazienkowskiej w dzielnicy Ochota, w przyszłym roku powstanie zielona ściana. A właściwie jej zespół: bliżej jezdni odporne na zanieczyszczenia motoryzacyjne gatunki, od chodnika bardziej ozdobne.

Zielonasciana1.png_678443

zielonasciana3.png_678443

Naprawdę nie trzeba wszędzie stawiać tych brzydkich ścian, które stanowią już niestety - obok betonowych płotów podobnej "urody" - cechę charakterystyczną krajobrazu Polski. Moja macierzysta redakcja Gazety Wyborczej zamieściła w poniedziałek taki oto rysunek:

AndrzejRysuje

O ile na DK1 na zamianę estakady na tunel jest już pewnie za późno, to jeszcze czas na zmianę planów wobec ul. 1 Maja by obok stojących przy tej ulicy domów nie wyrastał wiadukt. Pokazany przeze mnie na wstępie tunel w Warszawie-Międzylesiu zbudowany jest po łuku - czyli w takim profilu, jaki byłby wymagany na częstochowskiej ul. 1 Maja. Ma 80 m długości. Kosz 84 mln - ale wchodzi w to także przebudowa ponad kilometra ulic dojazdowych, budowa aż czterech rond oraz ramp i wind prowadzących na przystanek kolejowy, znajdujący się przy tunelu.

Najważniejsze jednak jest to, by miasto odstąpiło od planów przekształcenia ul. 1 Maja w trasę szybkiego ruchu. Bo jej przedłużenie nasi drogowcy najchętniej widzieliby w formie dwupasmówki, takiej drugiej "gierkówki. Uważam, że wystarczy tu zwykła miejska ulica, ułatwiająca poruszanie się po szeroko rozumianych dzielnicach centralnych. Takie miało być zadanie ulicy: odciążyć centrum, a nie ściągnąć do niego dodatkowy ruch w postaci tranzytu z licznymi ciężarówkami - co niechybnie nastąpi w przypadku wybudowania wielkiej arterii.

Budowa drogowych obiektów inżynieryjnych to nie tylko inwestycja komunikacyjna. To także inwestycja w przestrzeni publicznej. Planując takie przedsięwzięcia trzeba więc uwzględniać nie tylko tych, którzy będą z mostu czy wiaduktu korzystać, ale także wpływ obiektu na bliższą i dalszą okolicę. Kłania się tu urbanistyka. Mam wrażenie, że u nas się tę kwestię pomija.

środa, 10 sierpnia 2016, haladyj

Polecane wpisy

Komentarze
2016/08/24 12:28:15
Dobrze, że osoby odpowiedzialne za miasta coraz częściej wiedzą, że współcześnie odchodzi się od budowania kładek czy wiaduktów, bo są mocno niefunkcjonalne i nieprzyjazne dla pieszych.

Tomasz Haładyj
Od marca 2015 r. redaktor naczelny częstochowskiej redakcji "Gazety Wyborczej".
Od 1991 r. jej dziennikarz, specjalizujący się w tematyce komunikacyjnej. Pisze też
o architekturze i urbanistyce. Pasjonat historii.
Współautor „Spacerownika
po Częstochowie”, napisał „Opowieść o częstochowskich tramwajach”. Laureat nagrody Silesia Press
za głośny raport
o dworcach kolejowych.
Pochodzi z Białegostoku.
Z wykształcenia jest ekonomistą transportu, ukończył warszawską
Szkołę Główną Handlową.


Częstochowski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej

Rozkład jazdy