Blog > Komentarze do wpisu

Lobby betonowo-asfaltowe nadal górą

Paris2

MPK rozstrzygnęło przetarg na firmę, która przygotuje program funkcjonalno-użytkowy "unijnego" remontu starej linii tramwajowej. Wiadomo już, że w al. Wolności i Kościuszki nie będzie torowisk trawiastych. Przewoźnik i władze miasta, głuche na argumenty i przykłady z innych miast, zaparli się i chcą koniecznie centrum Częstochowy wybetonować . Z czego pożytku nie będzie, za to szkody - bardzo prawdopodobne.

Zakres, którym ma się zająć wyłoniona w przetargu firma Akbut z Katowic (robi wiele projektów dla Tramwajów Śląskich) jest taki sam jak w pierwszym, jesiennym przetargu, który unieważniono z powodu zbyt wysokich ofert. Czyli obejmuje niemal całą starą linię, także... odcinki przeszły remont stosunkowo niedawno, że wymienię wykonane na przełomie lat 90. i dwutysięcznych torowisko w al. Armii Krajowej od ul. PCK do Worcella.

W tym kontekście ciekawie czyta się artykuł "Złote remonty torów" - to o kolejarzach: "Zyskanie minuty w przejeździe pociągu dzięki modernizacji torów może kosztować tylko 2 mln zł lub aż 173 mln. Wg niektórych ekspertów kolejarze celowo podnoszą koszty inwestycji".

I cytat z innego artykułu o zamykanej wkrótce na 2 lata linii kolejowej z Warszawy do Poznania (polecam!), którą remontowano w latach 90., a teraz ma być z tego powtórka :

"Projekt wpisuje się w filozofię 'od modernizacji do modernizacji' - znaną z czasów, gdy powszechna megalomania kontrastowała z brakiem codziennej troski, a brak gospodarza zastępowały przewymiarowane inwestycje, które zawsze przekraczały planowany kosztorys i harmonogram". 

U częstochowskich tramwajarzy też wyraźne widać dążenie, aby prace utrzymaniowe zastąpić wielomilionową modernizacją. Owszem, mamy fragmenty zniszczone, jak w al. Pokoju czy w al. Armii Krajowej między ul. PCK a Promenadą i one muszą przejść kapitalny remont. Ale taki dość nowy odcinek od ul. PCK do Worcella jest w stanie średnim przede wszystkim z zaniedbań, "braku codziennej troski". Trzeba się po prostu wziąć za naprawę, wymienić za kilkadziesiąt tysięcy złotych zmurszałe podkłady - przyczynę wyraźnego hałasu - a nie wydawać unijne miliony (bo nie nasze, lecz cudze?), które można efektywniej spożytkować gdzie indziej.

Na szczęście MPK będzie musiało ograniczyć swoje remontowe apetyty. Rzutem na taśmę, podczas uchwalania budżetu miasta na 2017 rok (i prognozy finansowej na kolejne), do unijnego programu tramwajowego wpisano, obok modernizacji istniejącej linii i zakupu nowych wagonów - także budowę linii tramwajowej na Parkitkę. Kwota do dyspozycji nie zmieniła się, szacunki mówią o 200 mln zł.

Radny Jacek Krawczyk podrzucił mi przy tej okazji ciekawe zestawienie, jakie przygotował na jego prośbę fachowiec z branży tramwajowej z Wrocławia czy Poznania. Pokazuje ono, że 200 mln zł jakie mamy mieć - wliczając dotację z UE i wkład własny - powinno starczy na wszystko. Pod warunkiem, że będzie się remontować to co naprawdę trzeba, a nie szukać powodów do wydania pieniędzy na siłę. Na początku mapka, na której naniosłem pierwotne plany remontowe MPK, oraz rekomendacje z pokazanego mi przez radnego opracowania. Dobitnie pokazuje, że MPK zaszalało:

remont_tram

A teraz cytat z opracowania:

"Po analizie stanu torowisk, do remontu w tej perspektywie finansowej UE są następujące odcinki:
- Fieldorfa - PCK
- Hala Polonia - Księżycowa (remont był w latach 90., ale kiepski jakościowo)
- al. Kościuszki, tj. od al. JP2 do Alej NMP
- al. Pokoju od estakady do wiaduktu nad dworcem Raków
- od Gilowej do Kucelina.

W sumie jest to ok. 4200 m podwójnego toru, ale należy od tego odjąć:

  1. a) peryferyjny odcinek Kuceliński - 950 m - do wykonania siłami MPK
  2. b) 120 m w al. AK od Dekabrystów w kierunku Armii Krajowej, gdyż byłby robiony w ramach budowy odgałęzienia na Parkitkę
  3. c) 130 m zjazdu z al. Pokoju do dworca PKP Raków, co powinno być wykonane w ramach węzłów przesiadkowych (skoro do modernizacji przewidziano jezdnie równoległe do torów) i z ewentualnym przeniesieniem pętli na drugą stronę wiaduktu, tj. pod wejście do dworca Raków. Jeśli z jakichś powodów nie byłoby to możliwe, to ten fragment trasy torowiska może zaczekać do następnej perspektywy unijnej, jako, że MPK własnymi siłami przeprowadziło w ostatnich 2-3 latach remont istniejącej pętli.

Do remontu, w ramach unijnego programu, są więc ok. 3 km istniejącej linii.

KOSZT: Własnymi siłami MPK remontowało kompleksowo linię (Niepodległości, al. AK od al. JP2 do Worcella) za 1,5-2 mln zł/km. Ceny przetargowe będą wyższe, należy też uwzględnić wymianę słupów i kabli na nieremontowanych odcinkach, prace na podstacjach trakcyjnych. Dlatego przyjęto 10 mln/km. Czyli: 3 km x 10 mln/km = 30 mln zł."

Czyli remontowa część unijnego programu (dotacja + wkład własny) powinna mieć wartość o połowę mniejszą niż planuje MPK - bo przewoźnik wymieniał aż 60 mln zł.

Kolejny cytat z tej analizy, sugerujący racjonalny rozdział dostępnych pieniędzy:

"- zakup 10 składów: 10 x 8 mln = 80 mln
- linia na Parkitkę: 3 km x 25 mln/km = 75 mln
- remont istniejącej trasy: 3 km x 10 mln/km = 30 mln
- rezerwa na nieprzewidziane wydatki = 15 mln
SUMA = 200 mln"

Jak to więc będzie teraz z rozstrzygniętym przez MPK przetargiem związanym z remontem linii? Nic nie szkodzi mieć program funkcjonalno-użytkowy dla  praktycznie starej starej trasy, natomiast dokumentację budowlaną można zamawiać etapowo: teraz na odcinki do wyremontowania z funduszy unijnych 2014-20, a za kilka lat - na kolejne, gdy ich stan kwalifikowanych je będzie do modernizacji. Mam nadzieję, że się tak stanie.

O ile zakres przestrzenny w rozstrzygniętym przetargu nie różni się od jesiennego, tego unieważnionego - to w szczegółowych zapisach pojawiło się kilka nowości. Jedną z nich jest wymóg przedstawienia dwóch wariantów koncepcji remontu: z torowiskiem klasycznym, w tłuczniu, oraz (brawo!) trawiastym.

Tyle, że trawy - o ile po oszacowaniu kosztów zapadnie decyzja by ją gdzieś zastosować - na pewno nie zobaczymy w miejscach potrzebujących jej najbardziej, czyli w al. Kościuszki i Wolności. Nie rozumiem tego - śródmiejskie położenie tych ulic ma przecież swoje wymagania estetyczne, zaś ułożenia torów przy samych kamienicach powinno wymusić zastosowanie najlepszych technologii wytłumiających drgania i hałas. A trawa nie ma sobie w tej kwestii równych.

Niestety, ani artykułami w "Wyborczej", ani wpisami na tym blogu nie udało się przekonać prezydenta i MPK do zielonych torowisk w śródmieściu. Górą jest lobby betonowo-asfaltowe, które zafunduje nam "ulicę defilad" - smutną i szarą z wybetonowanym torowiskiem. Będzie ono kosztować tyle samo, co trawiaste, ale będzie głośniej i brzydko. Na beton wydamy zarazem więcej niż na podobnej urody "kamyki". Może więc chociaz jakieś pożytki funkcjonalne? Tych też nie będzie, bądź okażą się one niemal zerowe. A mogą być wręcz szkody!

Pisałem już o tym. Zwolennicy betonu mówią o autobusach poruszających się po torowisku. Jestem entuzjastą Pasów Autobusowo-Tramwajowych, ale trzeba je wprowadzać tam, gdzie są potrzebne (np. na ul. Dekabrystów na planowanej linii na Parkitkę), a nie na siłę, tylko po to, by pochwalić się, że i my w Częstochowie nie wyskoczyliśmy sroce spod ogona i też mamy PAT-y. Otóż sprawdzają się one tam, gdzie autobusy i tramwaje jadą w tę samą stronę, bo dzięki temu pasażerowie nie muszą biegać między przystankami. Al. Wolności to nie ten przypadek, autobusy jadą do innych dzielnic niż tramwaje. Zresztą należałoby się zastanowić, czy Wolności w ogóle powinny autobusy jeździć - czy czasem nie wrócić do sprawdzonego rozwiązania sprzed remontu Alej, gdy wszystkie linie autobusowe jechały Nowowiejskiego i Śląską. Dla pasażerów zdążających np. na Stradom miało to tę wielką zaletę, że wszystkie linie mieli na tym samym przystanku przy Setce i przy LO Kopernika, dziś zaś muszą wybierać między wspomnianymi przystankami a DH Centrum. Pamiętajmy przy tym, iż częstotliwość większości autobusów jest 30-minutowa, czyli żenująco niska, więc dzielenie linii między różne przystanki pogarsza znacząco ofertę. I odwrotnie: skomasowanie ich w jednym miejscu znakomicie poprawia jakość komunikacji i jest istotnym argumentem na rzecz korzystania z niej a nie z własnego auta.

Wracając do al. Kościuszki - Wolności: jeśli na betonowe torowisko wpuścimy autobusy, to stracą na tym wszyscy: pasażerowie tramwajów, bo autobusy zamierzające skręcić czy to z Wolności w II Aleję czy z Wolności z Sobieskiego, będą blokować komunikację szynową. I odwrotnie: tramwaj stojący np. na przystanku przy Megasamie zablokuje jadący za nim autobus chcący skręcić w II Aleję - a dziś ten manewr wykonuje przecież bez przeszkód.

Mało tego: żeby autobusy, które są szersze niż tramwaje, wyminęły się z wagonami - trzeba rozsunąć tory. To zaś spowoduje zwężenie jezdni al. Wolności i nie zmieszczą się na niej cztery pasy, jak dziś - tylko trzy. Czyli stracą też kierowcy. Nie mówiąc już o tym, iż przebudowa torów powinna być okazją do innego rozplanowania ulicy. Poniżej poglądowe rysunki, zaś więcej na ten temat znajdziecie w innym wpisie na blogu (czytaj TUTAJ), a także w "Wyborczej":

wolnosciprzekrojbylo_jest1Zdaje się, że nieuchronny konflikt autobusowo-tramwajowy w al. Wolności powoli uświadamiany jest przez zarządzających transportem - i coraz rzadziej wspominają o autobusach na torowisku. A jeśli już - to tylko o zastępujących tramwaje w razie awarii czy remontów (ostatnio mówił o tym prezes MPK). Zdumiewa mnie ta dbałość o wygodę pasażerów w kontekście nie uwzględnienia w planowanych pracach miejsca do zawracania tramwajów w centrum! Gdyby powstał np. trójkąt torowy do zawracania przy Megasamie, to nie trzeba by wyłączać z ruchu przy byle incydencie całej niemal sieci od zajezdni po Północ! Więcej o trójkącie manewrowym przeczytacie TUTAJ.

Nie mając przekonujących argumentów, lobby betonowe mówi też o karetkach czy wozach strażackich, które mogłyby skorzystać z torowiska - tak jakby w al. Wolności i Kościuszki jechały całe sznury tych pojazdów.

Poza tym: czy dla incydentalnego wprowadzenia autobusów na tory mamy sobie fundować przez 365 dni w roku przez 40 najbliższych lat (taka jest żywotność dobrze zrobionych torowisk) betonowe centrum?

W przetargu na koncepcję funkcjonalno-przestrzenną remontu istniejącej linii nie ma też brakującego przystanku w rejonie skrzyżowania al. Wyzwolenia i Michałowskiego (liczne bloki, M1) - ale na szczęście nie znaczy to, że przystanek nie powstanie. W warunkach przetargu widnieje furtka, iż zakres prac w rejonie tunelu tramwajowego może ulec zmianie. Chodzi przy tym nie o sam tunel, lecz właśnie o przystanki. Z tego co wiem, trwają dyskusje, czy tramwaj w kierunku centrum zatrzymałby się na w miarę płaskim terenie, by nie było problemu z ruszaniem (umiarkowana pochyłość jest akceptowalna). Sądzę, że tak - gdyby znalazł się w tej lokalizacji:

M1przesunie4

Powyżej mamy wersję z zejściem na peron "do miasta" przebitym z istniejącego tunelu pieszego łączącego Promenade i M1. Zaś poniżej: z ominięciem tego problemu:

M1wpoziomie

Dobrą nowością, która pojawiła się w drugim przetargu projektowym jest wymóg, by przewidzieć smarownice na łukach mniejszych niż 50 m. Poprawi to komfort życia okolicznym mieszkańcom.

Podsumowując:

- nie rozumiem uporu, by betonować centrum - przeprowadzenie inwestycji w ten sposób przyniesie szkodę tak w wyglądzie miasta jak i dla samej komunikacji

- nie wyobrażam sobie, by unijny remont nie skutkował naprawieniem istotnej wady "starej" linii, jaką jest brak tramwajowych odpowiedników istniejących przystanków autobusowych w rejonie skrzyżowania al. Wyzwolenia z ul. Michałowskiego.

Zainteresowanych szerszą analizą, jak DOBRZE wyremontować linię tramwajową, odsyłam do trzyczęściowego opracowana: CZ.1, CZ.2, CZ3.

poniedziałek, 23 stycznia 2017, haladyj

Polecane wpisy

  • Rojenia o Obr. Westerplatte

    Wiadomo już, że nabór wniosków w konkursie na unijne dofinansowanie projektów tramwajowych, Urząd Marszałkowski przeprowadzi od 28 lutego do 28 kwietnia. Tymcza

  • Remont linii tramwajowej: betonowo i technokratycznie

    Trawa? Nie, Częstochowa woli beton Miasto zapowiada kompleksowe wyremontowanie linii tramwajowej. Niestety, ze specyfikacji przetargu na prace projektowe (do śc

  • Francuski pseudotramwaj we Włoszech

    Oderwijmy się na chwilę od problemów Częstochowy. Będąc na wakacjach we Włoszech miałem okazję zobaczyć i przejechać się tramwajami na gumach, albo inaczej - au

Komentarze
2017/01/24 19:19:50
Ciekawe czy ktoś z rozpisujących przetargi pomyślał w odpowiedni sposób o designie słupów trakcyjnych i oświetleniowych. W końcu to ważna okazja by upiększyć najważniejsze miejskie arterie i nie powinno się jej zaprzepaścić! Mam niestety obawy, że jednak nie było to istotne...

Tomasz Haładyj
Od marca 2015 r. redaktor naczelny częstochowskiej redakcji "Gazety Wyborczej".
Od 1991 r. jej dziennikarz, specjalizujący się w tematyce komunikacyjnej. Pisze też
o architekturze i urbanistyce. Pasjonat historii.
Współautor „Spacerownika
po Częstochowie”, napisał „Opowieść o częstochowskich tramwajach”. Laureat nagrody Silesia Press
za głośny raport
o dworcach kolejowych.
Pochodzi z Białegostoku.
Z wykształcenia jest ekonomistą transportu, ukończył warszawską
Szkołę Główną Handlową.


Częstochowski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej

Rozkład jazdy