Blog > Komentarze do wpisu

Ocalmy Elanex - czyli jak zbudować wiadukt nad torami na 1 Maja i ulicę nie PRZEZ ale OBOK fabryki

Społecznicy skupieni wokół Grupy Elanex - ich profil na FB znajdziecie TUTAJ (polecam) - nie chcą dopuścić do zniszczenia przez ostatniego tak dobrze zachowanego kompleksu fabrycznego w Częstochowie. Zabudowania mają być mianowicie przecięte arterią łączącą rondo Mickiewicza z DK1. Społecznicy mówią: nawet jeśli dziś nie ma pieniędzy na rewitalizację tego obszaru, na znalezienie dla niej nowej funkcji - vide Manufaktura w Łodzi - to nie wolno tego unicestwiać. W "Wyborczej" parę lat temu zamieszczaliśmy wizualizacje Elanexu z pracy licencjackiej na Politechnice Krakowskiej częstochowianki Agnieszki Krygier (dziś już po dyplomie) , pokazującej potencjał, jaki drzemie w starej fabryce:

Elanexwizual

O tym, ciekawej historii Elanexu, dokumentacji stanu obecnego nie tylko samej fabryki, ale i towarzyszącego mu osiedla - znajdziecie na wspomnianym profilu Grupy Elanex. Ja zaś na blogu chcę pokazać, że to, co robią społecznicy nie stoi w sprzeczności z oczekiwaniami wielu częstochowian, że powstanie kiedyś wiadukt (lub tunel) pokonujący tory kolejowe na południe od Alej.

Otóż ulicę da się przeprowadzić bez szkody dla zabytkowej fabryki. Właśnie, ulicy...

Błąd w założeniu naszych drogowców polega na tym, że marzy im się arteria tranzytowa - siłą rzeczy musi ona ciąć fabrykę jak buldożer. I nie zmieni tego fakt, że niedawno odchudzili projekt i zamiast dwóch jezdni ma być jedna. Ale to wciąż byłaby miejska droga ekspresowa. To dlatego w wywiadzie dyr. Sikora powiedział, że zaproponowany przez "Wyborczą" alternatywny przebieg jest niemożliwy do wykonania w założonych przez drogowców parametrach.

Uważam, że w tym miejscu trzeba zrobić normalną miejską ulicę. Taką jak Kopernika, Piłsudskiego czy Kiedrzyńska. To wystarczy by można było sprawnie przejechać z jednej strony śródmieścia na drugą z pominięciem Alej. Ale nie jest to absolutnie miejsce na tranzyt: mamy już jedną "tirową" arterię w centrum - al. Jana Pawła II - i jeszcze nam mało? Na południowym skraju śródmieścia chcemy sobie zafundować taki sam koszmar, jaki jest dziś po północnej (al. JP2)? Ciekawe co na to mieszkańcy bloków przy ul. 1 Maja, tych między rondem Mickiewicza a dworcem Stradom, bo i oni zostaną uszczęśliwieni tranzytem. A przy okazji zniszczmy też starą fabrykę, którą jeśli nie teraz, to będzie można wykorzystać choćby za kilkanaście lat.

Już jeden błąd popełniliśmy pozwalając na zasypanie Kanału Kohna: gdyby istniał, Galeria Jurajska byłaby nie jedną z banalnych "fabryk handlu" lecz jedynym w swoim rodzaju obiektem handlowym położonym na śródrzecznej wyspie. Dla przypomnienia tej straty - zobaczcie zdjęcie papierni (dziś w tym miejscu stoi "Jurajska") nad Kanałem Kohna (jego śladem biegnie obecnie ulica o tej nazwie) i wyobraźcie sobie, że w starych pofabrycznych budynkach mamy centrum handlowe przebijające atrakcyjnością położenia tak wychwalaną łódzką Manufakturę:

Papiernia_Kohna01

Papierni nie ma, ale jest jeszcze Elanex. Otóż mam dwie propozycje na puszczenie miejskiej ulicy łączącej rondo Mickiewicza z ul. Krakowską - stanowiące alternatywę wobec destrukcyjnych planów MZDiT. Jedną z nich prezentowałem już na łamach Wyborczej - link tutaj. Na początek ogólna mapa pokazująca rozważane przez drogowców warianty:

wariantymapagazeta1

Wariant "niebieski" to arteria rozwalająca zabudowę na ul. Krakowskiej, przechodząca przez hospicjum i osiągająca DK1 przy ul. Legionów. Z tego pomysłu zrezygnowano. Pozostały warianty "czerwone" - przez Elanex. Ma być jedna jezdnia, ale z możliwością rozbudowy do dwóch. Pod kilof pójdą m.in. te budynki:

GS160411_551

Elanex_do_wyburzenia

ALTERNATYWA NR 1

Pierwszą alternatywą jest wariant "różowy", omijający Elanex od południa. Po nałożeniu na zdjęcie satelitarne wygląda to tak:

1majamojprojekt1

Nowa ulica wykorzystuje w dużej mierze istniejące ulice kompleksu fabrycznego - czy to asfaltowe, czy to gruntowe, które i tak trzeba zbudować. Np. przy ogródkach działkowych - stan dzisiejszy jest następujący:

droga11

Teraz zbliżenie na podpięcie nowej ulicy do Krakowskiej poprzez łącznik poprowadzony między istniejącymi zabudowaniami:

1majaelanexdetal21

Ulica łącząca rondo Mickiewicza z ul. Krakowską powinna mieć 6,5-7 m szerokości, tj. po jednym pasie w każą stronę. W miejscach gdzie jest taka potrzeba, powinny powstać zatoki postojowe - np. przy ogródkach działkowych czy szkole. Do tego droga rowerowa, obustronne chodniki i rzecz jasna obramowanie ulicy szpalerami drzew.

Jeszcze raz podkreślę: to ma być ulica typu Kopernika, Piłsudskiego, Ogrodowej.

ALTERNATYWA NR 2

To odtworzenie historycznego, bo istniejącego kiedyś połączenia ul. 1 Maja z Ogrodową - ale nie w formie przejazdu ze szlabanami tylko wiaduktu (bądź tunelu). I z udrożnieniem połączenia Ogrodowej z ul. Krakowską i ul. Kanał Kohna.

Przebieg jest więc zbliżony do wariantu "niebieskiego" MZDiT, ale przyświeca mu zgoła inna filozofia. To nie ma być eksterytorialna "autostrada miejska", lecz ulica tworząca miasto, szanująca istniejącą tkankę zabudowy, dająca szansę na jej uzupełnienie - bo wiemy, jakie na tym obszarze są luki. Czyli: dająca impuls rozwojowy.

TrasaMickiewiczanowe2PION1

Tak więc wiadukt łączy ul. 1 Maja z Ogrodową - ale nie w osi tej ostatniej. Chodzi o to, by nie stawiać estakady na ul. Ogrodowej pod oknami ludzi, ani nie burzyć istniejących kamienic, które powinny być zrewaloryzowane:

ogrodowaprzykladce1

Ulicę wyrysowałem w śladzie omijającym od tyłu zabudowę, konkretnie przez komórki, baraki, itd.

Następnie jedziemy Ogrodową w zachowanej istniejącej szerokości, mijamy skrzyżowanie z ul. Przechodnia i Stawową i dojeżdżamy do małego ronda, mniej więcej takiego, jakie zbudowano ostatnio przy Promenadzie. Stąd można pojechać dalej ul. Ogrodową w stronę katedry i pl. Daszyńskiego bądź skręcić do ul. Krakowskiej.

Przebieg ul. Przechodniej, dziś idącej ostrym zygzakiem, proponuję wyprostować. Tzn. nowa jezdnia ominęłaby kamienicę narożną Ogrodowa/Przechodnia nie od południa jak dziś, lecz od północy - stąd taka a nie inna propozycja lokalizacji wspomnianego ronda. Teren jest tam wolny od zabudowy i nie wymaga żadnych wyburzeń, za to poprowadzenie ulicy w nowym śladzie umożliwia jej przyszłą zabudowę np. domami mieszkalnymi tworzącymi z obu stron pierzeje. Istniejący fragment ul. Przechodniej stałby się uliczką podwórkową:

Przechodniaschemat

Poniżej widok na ów pusty plac, którym miała być poprowadzona nowa jezdnia ul. Przechodniej. Obiektyw aparatu był skierowany w stronę Ogrodowej, a więc na zachód:.

przechodnia11

Ul. Przechodnią na odcinku bliższym Krakowskiej trzeba nieco poszerzyć (o ok. 2 m plus chodnik), kosztem zabudowy barakowej po jej północnej stronie. Obiekty do wyburzenia zaznaczyłem na schemacie czerwonymi krzyżykami. A tak wygląda Przechodnia widziana od ul. Krakowskiej w stronę Ogrodowej - poszerzenie jezdni do 6,5-7 m miałoby być przeprowadzone w prawą stronę:

przechodnia_31

Docieramy do ul. Krakowskiej. Jej skrzyżowanie z Przechodnią możemy sobie wyobrazić patrząc na skrzyżowanie ul. Nowowiejskiego z Kopernika (z tym, że niezbędne byłyby tu światła).

Co dalej? Plac Markusfelda - tak go roboczo nazwałem:

pl_markusfeldaplan2
Naprzeciw wylotu Przechodniej do Krakowskiej jest zaniedbany skwer, który od północy obramowuje jezdnia łącząca (obok restauracji Astoria i hotelu Sonex) z ul. Kanał Kohna. Proponuję przełożyć tę jezdnie na oś ul. Przechodniej, by powstało bezpośrednie połączenie z Kanałem Kohna. Zaś starą jezdnie przeznaczyć na poszerzenie zieleńca, ewentualnie miejsca postojowe.

Sam skwer powinien zostać zaaranżowany na plac miejski, zazieleniony, z ławeczkami itd. Chodzi tu o wykreowanie czegoś w rodzaju "rynku dzielnicy Krakowskiej", stworzenie jej centralnego punktu. Mówimy przecież nie tylko o budowie czy remoncie ulic/ulicy, ale o działaniach rewitalizacyjnych, których "dzielnica Krakowska" bardzo potrzebuje.

Wyjaśnienia wymaga jeszcze, skąd Markusfeld. To jeden z najbardziej znaczących przemysłowców Częstochowy przełomu XIX i XX wieku, budujących wielkość i znaczenie miasta. Był właścicielem m.in. zakładów Warta, do których wjazd prowadził właśnie przez opisywany skwerek. Henryk Markusfeld zapisał się przy tym jako największy w Częstochowie filantrop, m.in. był głównym fundatorem szpitala na Zawodziu. Warto, by częstochowianie pamiętali o takich ludziach. No, ale oczywiście nazwy to jurysdykcja rady miasta, ja tylko podpowiadam...

Wróćmy do łącznika Krakowskiej z Kanałem Kohna. Ulica nie prowadziłaby wcale dalej, do DK1. Kierowcy korzystaliby z ul. Krakowskiej, bądź jechali koło Galerii Jurajskiej do Mirowskiej i dalej na Zawodzie. Albo tuż przed "Jurajską" skręcali w prawo do DK1, skąd też będzie wkrótce dojazd na Zawodzie, gdyż MZDiT w perspektywie 2-3 lat postawi estakadę nad skrzyżowaniem z ul. Legionów, zas na dole będzie rondo.

Czy to źle, że od ronda Mickiewicza do DK1 nie pojedziemy "prosto, jak strzelił"? Przeciwnie, tak z premedytacją powinno być. Chodzi o to, by na siłę nie wpychać tranzytu w "dzielnicę Krakowską". Zestaw ulic prowadzących od ronda Mickiewicza przez wiadukt ma łączyć dwie stron śródmieścia i aktywizować tereny wymagające rewitalizacji, a nie być wykorzystywana przez ciężarówki zdążające od DK1 na Opole. Dla nich jest obwodnica, my zaś powinniśmy myśleć o łączeniu śródmieście rozciętego torami kolejowymi. Myśleć o miejskich ulicach jak Ogrodowa, Piłsudskiego, Kopernika czy Kiedrzyńska.

Podsumowując: uważam, że da się zrobić i dwupoziomowy przejazd przez tory na południe od Alej, bardzo częstochowianom potrzebny - zachowując zarazem integralność Elanexu. Trzeba tylko zerwać z "mocarstwowo-autostradowym" myśleniem o drogach w mieście, które winny być ulicami. Determinantą inwestycji nie może być tylko "święta przepustowość", ważne jest też zachowanie miejskiej tkanki i stworzenie warunków do jej uzupełnienia tam, gdzie jej brakuje.

Budując nową ulicę twórzmy miasto a nie pustkowie wokół arterii.

czwartek, 12 stycznia 2017, haladyj

Polecane wpisy

Tomasz Haładyj
Od marca 2015 r. redaktor naczelny częstochowskiej redakcji "Gazety Wyborczej".
Od 1991 r. jej dziennikarz, specjalizujący się w tematyce komunikacyjnej. Pisze też
o architekturze i urbanistyce. Pasjonat historii.
Współautor „Spacerownika
po Częstochowie”, napisał „Opowieść o częstochowskich tramwajach”. Laureat nagrody Silesia Press
za głośny raport
o dworcach kolejowych.
Pochodzi z Białegostoku.
Z wykształcenia jest ekonomistą transportu, ukończył warszawską
Szkołę Główną Handlową.


Częstochowski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej

Rozkład jazdy