Blog > Komentarze do wpisu

Dworzec główny - co po jego wyburzeniu

PKP zastanawia się nad wyburzeniem 20-letniego dworca głównego - gmachu od strony pl. Rady Europy/al. Wolności. Tę sensacyjną informację podaliśmy w piątek w Wyborczej (szczegóły - TUTAJ). Z kolei władze Częstochowy rozważają, czy przy tej okazji nie mógłby powstać wspólny dworzec kolejowo-autobusowy. Po pierwsze: obecny PKS-u jest w stanie upadku, a po drugie: wspólny dworzec kolejowo-autobusowy byłby faktycznym a nie malowanym węzłem przesiadkowym.

Na wstępie o tym, co sądzę o planach PKP. Wyburzyć dworzec czy nie? Póki co - zdania nie mam. To znaczy uważam, że architektonicznie dworzec jest przykładem mało porywającej i tandetnej architektury lat 90. Natomiast zastanawiam się czy jak zrobią mniejszy dworzec to czy nie będzie on nieproporcjonalny w stosunku do wielkiego placu przed dworcem i otaczającej go zabudowy. Bo dziś te proporcje są właściwe. Dworzec odsunięty nieco od al. Wolności musi mieć gabaryty (wysokość), by nie malał w oczach. Do tego Częstochowa nie ma szczęścia do projektów i obawiam się budowy potworka typu dawne PZU. Choć z drugiej strony, jakby wziąć jakieś dobre biuro architektoniczne, to byłaby to szansa na zrobienie czegoś naprawdę fajnego.

I praktycznego - tu wracam do koncepcji wspólnego dworca kolejowo-autobusowego. Zacząłem zastanawiać się czy ten drugi się zmieści i jak go ulokować.

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem tworzenia placu manewrowego na obecnym pl. Rady Europy. Dworzec musi mieć oddech, przedpole, podejście - i takie jest. W dodatku idąc czy to od Alej czy wysiadając z tramwaju nie musimy przechodzić przez żadną jezdnię co jest wielką zaletą. Plac jest przykładem udanego zagospodarowania, są na nim ludzie, nie jest patelnią - dzięki półkolistym pergolom, trawnikom z krzewami, fontannie.

Inną rzecz, że użyte w 1996 r. materiały mocno się (poza pergolą) zestarzały - nawierzchnia z bida-kostki, toporna i pozbawiona finezji fontanna. Woda w basenach u podnóża pergoli przestała szumieć zaraz po otwarciu placu, a oświetlenie jest tylko umowne i po zmroku jest nieprzyjemnie ciemno. Reasumując: plac trzeba wyremontować, ale utrzymując jego sprawdzone elementy: pergolę, kwietniki, ławki, fontannę (zrobić nową!).

Co więc z dworcem autobusowym? Widziałbym to tak: skoro gmach kolejowy jest za duży, to można go zmniejszyć wg zasady zobrazowanej na poniższym zdjęciu: pozostałaby część z lewej strony (do zbudowania na nowo z zachowaniem obecnej wysokości), czyli ta, która obecnie - właściwie wyłącznie - jest wykorzystywana do obsługi pasażerów kolei.

Natomaist to co po prawej stronie żółtej linii mogłoby stanowić miejsce na plac manewrowy dworca autobusowego

dworzeczdjcieodciecie

Taki układ byłby bardzo funkcjonalny, bo z parteru gmachu wyprowadzałby - przez boczą fasadę - wprost na perony autobusowe.

Pojawi się zapewne pytanie, czy na zwolnionym przez część zmieści się plac manewrowy. Na geoportalu dokonałem pomiarów. Obecny plac manewrowy dworca PKS ma 3880 mkw. (pomijam plac przy Węglobloku, bo przy obecnej liczbie autobusów stanowiska przy budynku dworca PKS wystarczą aż nadto). I okazuje się, że plac manewrowy miedzy "nowym" dworcem PKP/PKS a pocztą miałby wielkość porównywalną: 3700 mkw.

dworzec11

Na powyższej mapie widzimy zarówno obecny budynek dworca (cieniutka biała linia wokół budynku to obrys dachu, który wystaje poza fasadę). Pomarańczowym prostokątem zaznaczyłem hipotetyczny kształt "nowego" dworca z wejściami z różnych stron.

Istotna uwaga: perony odjazdowe nie muszą być w tym samym miejscu co plac postojowy dla autobusów, które czekają - nieraz godzinę, dwie - na swój kurs. Taki plac postojowy mógłby być np. w miejscu obecnego dworca PKS czy jeszcze lepiej: w części obecnego dworca PKS przy Węglobloku. Taka organizacja ruchu jest w zasadzie typowa w polskich miastach, szkoda bowiem cennego przydworcowego miejsca na stojące godzinami autobusy. One na dworzec mają podjechać na 5-10 min przed rozkładowym odjazdem, zabrać pasażerów - i w drogę.

Co z parkingami dla aut osobowych? Pozostałby obecny na wysokości poczty, a dodatkowo można na ten cel wykorzystać obecny plac postojowy dla autobusów (na zdjęciu dolny znak z literą P), co podwoiłoby liczbę stanowisk. Mozna ewentualnie przesuwać parking jeszcze dalej, na teren obecnego dworca PKS, ale tu pojawia się pytanie, czy obecny właściciel (skarb państwa) nie zechce parceli spieniężyć...

Innym rozwiązaniem - ale nie wiem czy finansowo możliwym - byłby parking nad peronami autobusowymi, gdyby je przykryć płytą...

Pozostaje jeszcze kwestia autobusów miejskich oraz podmiejskich. Te pierwsze moim zdaniem powinny korzystać z rozwiązania, które dla nich przeznaczono projektując obecny dworzec, a które nigdy nie było wykorzystywane! Mam na myśli dwie zatoki na pl. Rady Europy: jedną przed gmachem dworca PKP (dziś postój taxi), drugą przy już zlikwidowanym Jysku (ostatnio przerobiona mały parking). Czy może być lepsza, bliżej wejścia na dworzec, lokalizacja przystanków? Również pętla na Orzechowskiego mogłaby pozostać dla tych nielicznych autobusów podmiejskich, które by stąd startowały.

I jeszcze dwa zdania o wielkości nowego dworca. Nie wydaje się obszerny ale to złudzenie: rzut zasugerowanego przeze mnie budynku ma 1800 mkw., 4 razy więcej niż pawilon od ul. Piłsudskiego (dziś zamknięty) 470 mkw. A pamiętajmy, że pawilon zachodni miałby dwie kondygnacje, co wymusza pasaż nad torami.

Projektanci mogą oczywiście zaproponować inne rozwiązania. Bardzo ich jestem ciekaw. No i jeszcze raz podkreślam: w kwestii burzyć czy nie - nie mam dotąd wyrobionego zdania. Powyższa analiza miała pokazać, jakie możliwości rodzi radykalny scenariusz. Byle, jeśli się tak stanie, sensownie je wykorzystać.

piątek, 20 października 2017, haladyj

Polecane wpisy

Komentarze
xkx
2017/10/24 11:44:09
Tylko jedna drobna sprawa: Kro za to zapłaci i ile taka przebudowa będzie trwała (czy nie znowu 15lub 20lat). sens by to miało gdyby wszystko - rozbiórka i budowa na nowo trwała max 2 lata wtedy ma to jakiś sens. A dodatkowo skąd środki na nowy dworzec Autobusowy - skoro tajemnicą poliszynela jest fakt iż PKS Cz-wa ma poważne problemy finansowe. No chyba iż współinwestorem będzie miasto - ale nie jestem pewny czy będzie zainteresowane. Choć porządny dworzec autobusowy na 100% by się przydał.

Tomasz Haładyj
Od marca 2015 r. redaktor naczelny częstochowskiej redakcji "Gazety Wyborczej".
Od 1991 r. jej dziennikarz, specjalizujący się w tematyce komunikacyjnej. Pisze też
o architekturze i urbanistyce. Pasjonat historii.
Współautor „Spacerownika
po Częstochowie”, napisał „Opowieść o częstochowskich tramwajach”. Laureat nagrody Silesia Press
za głośny raport
o dworcach kolejowych.
Pochodzi z Białegostoku.
Z wykształcenia jest ekonomistą transportu, ukończył warszawską
Szkołę Główną Handlową.


Częstochowski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej

Rozkład jazdy