piątek, 11 sierpnia 2017

"Będziemy bronić każdego drzewa" - zapowiedziały władze Częstochowy po tym, jak duże emocje wywołał mój tekst w Wyborczej pt. "A teraz ogolimy al. Armii Krajowej".

AKzielen2Po wycince żywopłotów chodzenie al. Armii Krajowej będzie mniej przyjemne. Wprawdzie posadzone zostaną nowe, ale zanim urosną... Dodajmy, że do wycięcia przeznaczone są też w większości drzewa po lewej stronie chodnika

Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej zarzucano mi oparcie się na koncepcji, podczas gdy prace projektowe jeszcze trwają. Ale wyszło trochę śmiesznie i bardzo smutno, bo podana przeze mnie informacja o planowanej wycince "kilkudziesięciu drzew" została uściślona na... 146 sztuk! Ale w ramach wspomnianej już obrony uda się zapewne uratować 80 z nich. Czyli pod topór pójdzie ok. 66. Jakby nie było - jest to mocne kilkadziesiąt.Jeśli dodamy do tego wycinkę żywopłotów mamy pełny obraz zmian, jakie nas czekają.

Urzędnicy dużo mówili o kanale deszczowym - przebudowany ma mieć większą średnicę, stad kolizja z zielenią. Ale sprawa kanału to jedno (tu wierzę w skuteczność zapowiedzianej obrony), a przesuwanie i poszerzanie jezdni al. AK, czego drogowcy kurczowo się trzymają - to drugie.

Jeśli na jednej szali stoi okazała zieleń (wysokie żywopłoty chronią przed hałasem - polecam wyjść z auta i przejść się po stronie Politechniki), a na drugiej szali dobudowa pasów do skrętu w lewo, które nie są konieczne, bo kierowcy sobie radzą - to ja odpowiadam (jako kierowca, który jeździ tędy z Północy do centrum) - ZOSTAWCIE ZIELEŃ.

Jeśli na jednej szali położymy poszerzenia, by zrobić miejsce na wysepki i zatoki, a na drugiej szali drzewa i wysokie żywopłoty - to ja też jako świadomy obywatel mówię: ZIELEŃ.

Pan wiceprezydent mówi o zatokach i wysepkach: "udogodnienia". Dla kogo? W myśl obowiązującego, bo uchwalonego przez radnych, planu zrównoważonego rozwoju transportu powinno się zachęcać ludzi do korzystania z transportu publicznego, a co za tym idzie - dbać o wygodę pieszych, by bez kłopotu i łatwo doszli do przystanku a potem celu podróży. Tymczasem zrobienie zatok oznacza nie tylko kłopot z ruszaniem autobusów (kierowcy niechętnie je przepuszczają), co już oznacza pogorszenie warunków funkcjonowania komunikacji publicznej. Ale zatoki to także odsunięcie przystanków od przejścia dla pieszych p np. przy Politechnice w kierunku centrum - ergo: wydłużoną drogę pasażerów do przystanku. Gdzie więc tu udogodnienie? Owszem, dla kierowców - ale bez zatok świat zmotoryzowanych się w al. AK nie wali. No i odsyłam jeszcze raz do wspominanego dokumentu, który mówi, co jest ważniejsze, gdzie należy kłaść priorytet (i świadomy obywatel, nawet jeśli jest kierowcą, powinien się z tym godzić).

Wysepki? Potrzebne, ale tam, gdzie nie ma świateł. W al. AK światła zaś są i będą. A efekt wysepki dla pieszych? Że zamiast 12,5 m jezdni do pokonania będzie miał jej ponad 15 m i jeszcze może się zdarzyć, że światła uwięzią go na środku jezdni, na owej wysepce. To ci "ułatwienie" i komfort! (a dla kierowców jest wysepka czy nie ma - to bez różnicy). No i przypomnijmy: te wysepki też KOSZTEM ZIELENI.

AKzielen3Przejście przy tzw. Kosmosie: budowa wysepki spowoduje przesunięcie jezdni i wycięcie żywopłotów na dystansie ok. 100 m. Ponieważ wycięte zostaną też (kanał deszczowy) drzewa z lewej strony kadru, mieszkańcy bloków znajdujących się juz poza zdjęciem stracą ochronę przed hałasem ulicznym

Jeśli więc - jak mówi wiceprezydent Mirosław Soborak - władze miasta poważnie traktują walkę o każde drzewo, to niech zrezygnują z poszerzeń i przesunięć jezdni. A ocalą w ten sposób mnóstwo i drzew i żywopłotów. Do wycięcia pozostaną tylko te kolidujące z kanałem.

PS 1
Urzędnicy mówią też, że dzięki przesunięciu jezdni poszerzą wąskie perony tramwajowe - co ma być kolejnym argumentem przemawiającym za przyjętym projektem (i uzasadnieniem wycinki). Poszerzenie peronów np. o 1 m (to wystarczy przy Politechnice i PCK, a tylko tam jest problem) i konsekwencją tego - przesuniecie o 1 m jezdni, nie powoduje jednak kolizji z żywopłotami. Po co więc przesuwać bardziej?

czwartek, 10 sierpnia 2017

Z zadowoleniem przeczytałem pismo MZDiT jako reakcję na mój wniosek do MPK i MZDiT o ponowną analizę rozmieszczenia przystanków tramwajowych w kierunku Północy w rejonie Energetyka (pełna treść mojego wniosku - czytaj TUTAJ). 

Piszę nie bez kozery o przystankach w liczbie mnogiej, bowiem zamiast obecnego "Jasnogórska"  miałby być dwa: nie przed lecz za skrzyżowaniem z Jasnogórską i za chwilę kolejny, tuż za skrzyżowaniem z al. Jana Pawła II.

W piśmie argumentowałem tak: Przyjęty układ spowoduje następują sytuację: postój na światłach przed Jasnogórską, postój na przystanku za Jasnogórską, postój na światłach przed al. Jana Pawła II, postój na przystanku za al. JP2 - i to wszystko na dystansie ok. 200 m. Taka sytuacja będzie permanentna, a przynajmniej uciążliwie dla pasażerów częsta, ponieważ nie jest możliwy bezwzględny priorytet na skrzyżowaniu z Jasnogórską dla tramwajów jadących w obu kierunkach i w ogóle nie jest możliwy priorytet na skrzyżowaniu z al. Jana Pawła II. Tym samym przyjęte rozwiązanie jest sprzeczne z jednym z efektów, które MPK ma zamiar osiągnąć w wyniku modernizacji: skrócić czas jazdy między Kucelinem i Rakowem a Północą o 8-10 proc.

A oto stanowisko MZDiT:

mzditodpowiedz

To fakt: za skrzyżowaniem z Jasnogórską jest wprawdzie więcej miejsca, ale co z tego, skoro tramwaj zamiast jechać więcej by stał, ku irytacji pasażerów.

Stanowisko MZDiT jest jasne: można zostawić przystanek "Jasnogórska" na swoim miejscu. Teraz piłka jest po stronie MPK.

Natomiast kwestia dodatkowego przystanku, przy Delicjach, wydaje się przesądzona: od lat zabiegają o to mieszkańcy okolicznych bloków wskazując zarazem na konieczność ułatwienia dojazdu do siedziby NFZ na tyłach wspomnianych Delicji. MPK i MZDiT wychodzi na przeciw postulatom.

Tomasz Haładyj
Od marca 2015 r. redaktor naczelny częstochowskiej redakcji "Gazety Wyborczej".
Od 1991 r. jej dziennikarz, specjalizujący się w tematyce komunikacyjnej. Pisze też
o architekturze i urbanistyce. Pasjonat historii.
Współautor „Spacerownika
po Częstochowie”, napisał „Opowieść o częstochowskich tramwajach”. Laureat nagrody Silesia Press
za głośny raport
o dworcach kolejowych.
Pochodzi z Białegostoku.
Z wykształcenia jest ekonomistą transportu, ukończył warszawską
Szkołę Główną Handlową.


Częstochowski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej

Rozkład jazdy