środa, 11 września 2013

Obejrzałem projekt przebudowy newralgicznego na Tysiącleciu skrzyżowania al. Armii Krajowej i ul. Kiedrzyńskiej - zapowiada się całkiem dobrze. Całość, wraz ze zjazdem w postaci ronda do Centrum Handlowego Promenada, ma wyglądać tak:


Projekt ma wiele zalet, ale i kilka wad - moim zdaniem do poprawki na etapie projektowania (na razie MZDiT ma koncepcję).

Na początek PLUSY:

- przejście przez al. Armii Krajowej nie będzie już rosyjską ruletką „trafi mnie (auto) czy nie” - zainstalowane zostaną światła

- koniec z prowizorką w postaci chodzenia skrótem od M1 do tramwaju:

Fot. Grzegorz SkowronekFot. Grzegorz Skowronek

I nie dziwmy się ludziom, skoro obecnie droga wygląda tak (niebieska linia to oficjalne dojście a czerwona - powszechnie używane):


Teraz piesi będą mieli prostą drogę.

Idźmy dalej:

- dobrze, że projekt zachowuje ”baniastą” kawiarenkę, która wrosła w początek Promenady Niemena i jest dobrym elementem organizującym przestrzeń

- odsunięcie wlotu ul. Kiedrzyńskiej na południe zwiększy nieco dystans do sąsiedniego skrzyżowania przy Statoilu - co jedną z wad obecnego układu

- kierowcy zyskają wyczekiwany lewoskręt z al. AK (jadąc od Statoilu) w Kiedrzyńską. Zwłaszcza w soboty długi rząd skręcających aut blokuje przejazd na wprost al. AK z północy na południe

- przystanek na Kiedrzyńskiej - w stronę centrum - będzie teraz bliżej tramwaju co ułatwi przesiadki (wiem, że ta sprawa wahała się do ostatniej chwili, rozważano bowiem pozostawienie przystanku w obecnym miejscu - brawo za decyzję)

- wszystkie autobusy jadące w kierunku północnym, tak miejskie jak i zamiejskie,  zatrzymają się na tym samym przystanku. Dziś pasażerowie muszą biegać między al. AK (linia 29 i niektóre kursy 13) a przystankiem na Kiedrzyńskiej (niektóre kursy 13 oraz 22 i 24)

- wjazd poprzez rondo na parking koło hal Promenady - i vice versa - będzie czytelniejszy. Podejrzewam, że naszym mistrzom kierownicy rondo sprawi z początku problemy ale po pewnym czasie się przyzwyczają

Rondo ma jeszcze niebagatelną zaletę: dzięki niemu będą tu mogły w przyszłości zawracać linie busowe obsługujące rzadko zabudowane willowe peryferia. Wysyłanie dużych autobusów w takie rejony nie ma sensu, zresztą osiedlowe uliczki są (będą) dla nich za wąskie. Lepiej więc zrobić linie przesiadkowe na tramwaj, oczywiście z zastrzeżeniem, że pasażerowie płacą za PODRÓŻ a nie za PRZEJAZD, czyli, że jazda z przesiadką kosztować ich będzie dokładnie tyle samo co bezpośrednio. To zresztą standard w cywilizowanych miastach.

A teraz zauważone WADY:

I. Rejon przystanku tramwajowego w kierunku Północy

Niepotrzebne jest zawężenie ciągu pieszo-rowerowego w stosunku do stanu obecnego koło przystanku, gdzie zawsze jest dużo ludzi. Na poniższym rysunku odtworzyłem obecny kształt trotuaru z korektą przebiegu pasa rowerowego oddalając go od peronu co zwiększy bezpieczeństwo. Proszę to porównać z oryginalnym rysunkiem na początku tekstu.



II. Ciąg al. AK w kierunku północnym wraz z przystankiem autobusowym w kierunku Kiedrzyna i dzielnicy Północ

1.
Ogromny wpływ na bezpieczeństwo ma obecnie, przed przebudową, fakt, iż pasy ruchu w al. AK rozszerzają się tuż przed Kiedrzyńską (jadąc od centrum), prowokując kierowców do przyspieszonej jazdy w miejscu, gdzie powinni zwolnić - przed przejściem. Przebudowa jest dobrą okazją do weryfikacji tego błędu.

2.
Pozytywną konsekwencją zwężenia pasów byłoby poszerzenie bardzo obciążonego peronu wspólnego dla przystanku autobusowego w kierunku Północy i tramwaju do centrum. Szerszy peron umożliwiłby ponadto lokalizację na nim kiosku biletowo-gazetowego, co przyniosłoby miastu dochody z dzierżawy gruntu.

3.
Chyba lepiej byłoby, gdyby kontynuacją „zatoki” autobusowej był pas do skrętu w prawo z al. AK w al. Wyzwolenia. Preferowałoby to w ruchu ulicznym autobusy jadące w tej relacji, poza tym ułatwiałoby włączenie się do ruchu autobusów w przypadku jazdy na wprost w ul. Kisielewskiego (zmiana tylko jednego pasa), czy w razie uruchomienia linii skręcającej z al. AK w ul. Obrońców Westerplatte. Proszę porównać oba prezentowane rysunki!

III. Drogi rowerowe

W koncepcji brakuje powiązania ciągu rowerowego w al. AK ze skrzyżowaniem al. AK / al. Wyzwolenia / Obrońców Westerplatte, z którego odchodzą drogi rowerowe w kierunku zachodnim i wschodnim.
Niech mnie rowerzyści w razie czego poprawią wpisem do komentarzy - ale wydaje mi się, że sprawę załatwiłoby wyznaczenie niezależnej drogi rowerowej po wschodniej stronie torowiska pomiędzy planowanym a obecnym wlotem ul. Kiedrzyńskiej (w miejscu iglastych krzewów ale z zachowaniem istniejącego szpaleru drzew liściastych!). Okrojenie terenu kawiarni można zrekompensować przekazując jej cały obszar ograniczony zaślepionym odcinkiem ul. Kiedrzyńskiej, nowym wyprowadzeniem Promenady w al. AK i drogą rowerową biegnącą wzdłuż torowiska.
Na północ od starego wlotu Kiedrzyńskiej na potrzeby rowerzystów można zaadaptować istniejący, praktycznie nieużywany przez pieszych chodnik biegnący do skrzyżowania al. AK z al. Wyzwolenia (jest tam też zjazd pochylnią na parking Centrum Handlowego Promenada, co da rowerzystom dodatkową relację).

NIE TYLKO SKRZYŻOWANIE ALE I BRAMA NA PROMENADĘ

A teraz zdań parę o kwestiach estetycznych.

Skrzyżowanie al. AK z ul. Kiedrzyńską stanowi niejako bramą wejściową na Promenadę Niemena, która jest reprezentacyjnym i chętnie odwiedzanym ciągiem rekreacyjnym Częstochowy. Dlatego, dla rozpoznawalności i rangi tego miejsca, przydałyby się inne niż standardowe nawierzchnie chodników - co nie znaczy droższe. Wystarczyłoby po prostu odpuścić sobie czerwoną kostkę, która już zalała Częstochowę. Z chlubnymi wyjątkami, jak odnawiany niedawno chodnik z tradycyjnych płyt na Ślaskiej czy trotuary na Strażackiej.

Ponadto na stworzonym przez siebie rysunku zaznaczyłem miejsce na „rzeźbę” (pomarańczowa kropka koło przystanki tramwajowego). Może to być przeniesiona w to miejsce któraś z istniejących - choćby rzeźba gołębi stojącą przy al. AK w pobliżu ul. PCK, która z racji słabej ekspozycji była już celem ataków chuliganów:


Innym pomysłem jest umieszczenie słupa z zegarem co nawiązywałoby do tradycji, gdyż czasomierz był charakterystycznym i pamiętanym do dziś przez okolicznych mieszkańców wyznacznikiem ekspedycji MPK w czasach, gdy znajdowała się tu pętla autobusowo-tramwajowa (1971-84). Oto zegar na archiwalnym zdjęciu...

Fot z Archiwum MPKFot. z Archiwum MPK

...oraz na drugim, gdy pętli już nie było, ale czasomierz wciąż funkcjonował (na prawo od tramwaju):

 Fot. Tomasz IgielskiFot. Tomasz Igielski

Dyrektor MZDiT Mariusz Sikora, gdy mu o tym powiedziałem, zapalił się do pomysłu. Jest więc nadzieja, że zegar na Promenadę powróci. Zapewne we współczesnej formie, może podobny jak w I Alei?...

 Fot. Grzegorz SkowronekFot. Grzegorz Skowronek



Mało w Częstochowie powstaje budynków użyteczności publicznej. Tym bardziej cieszy nowy gmach AJD przy ul. Zbierskiego, dawniej Dembińskiego.

Inwestycja zmobilizowała miasto do budowy wspomnianej ulicy i całość - od tej strony - prezentuje się całkiem dobrze:

Ale gdy podejdziemy pod główne wejście, czekają nas - co tu dużo mówić - kompromitujące widoki:

Gmach znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie ruchliwego skrzyżowania przy Zakładzie Energetycznym i to właśnie od tej strony zmierza gros studentów, pracowników naukowych, nierzadko gości uczelni. Stąpają po czymś takim:


Z informacji uzyskanych w MZDiT wynika, że inwestycja miejska już się zakończyła. Tzn. zbudowano ul. Zbierskiego ale odłożono - z braku pieniędzy i nie wiadomo na jak długo - budowę ciągu pieszo-jezdnego w miejscu zilustrowanym powyższym zdjęciem.

Już to było dla mnie niepojęte. Ale gdy zerknąłem do nie zrealizowanego projektu - ręce mi opadły. Ciąg pieszo-jezdny owszem, w nim figuruje. Ale bezpośrednie przedpole gmachu, tam gdzie na zdjęciu stoją na klepisku dwa auta, zupełnie pominięto!

Reprezentacyjne budynki są wizytówkami miast i świadczą o ich potencjale. Taka inwestycja jak AJD przy Zbierskiego powinna być okazją do kompleksowego zaaranżowania północno-zachodniego narożnika skrzyżowania al. Armii Krajowej i al. Jana Pawła II z korzyścią tak dla uczelni jak i miasta. Można by tu stworzyć ładną przestrzeń. Zwłaszcza, że drzewa już są - wystarczyłoby położyć chodniki, ustawić ławeczki itd.

To naprawdę nie musi kosztować wiele - zaś zysk wizerunkowy byłby duży. A tak - pozostał wstyd. 



No i stało się. W rozkładach linii 10 i 12 wprowadzonych z powodu objazdu - nie ma już taktów. Tzn. autobusy nadal kursują ze średnią, powtarzam - średnią częstotliwością 15 min, ale na przystanku pojawiają się co 11 min, 20, 17 min itd. Co ciekawe, udało się zachować idealny takt w sobotę.

Oto rozkład ”dziesiątki”:

A tak to wyglądało do 4 września:

Uprzedzając ewentualne tłumaczenia, że się nie dało - bo to i owo. ”Tym i owym” latami tłumaczono dlaczego nie ma taktów. I w końcu SIĘ DAŁO. Chodzi więc o brak zrozumienia, że TAKT TO PODSTAWA W ROZKŁADZIE JAZDY oraz / lub o brak umiejętności. MZDiT obcięło niedawno etat, który straciła osoba znająca się na rozkładach.

To nie jedyna wpadka. Wykazywanie wszystkich kursów niskopodłogowych na linii nr 3, gdy przewoźnik posiada 7/10 wymaganej niskopodłogowej obsady (czyli twistów) jest lekceważeniem pasażerów. Naprawdę wiele osób wychodzi specjalnie na kursy niskopodłogowe - matki (babcie) z dzieckiem (wnukiem), osoby starsze.

MZDiT wykonał niestety duży krok w tył gdy chodzi o rozkłady.



1 ... 21 , 22
 

Tomasz Haładyj
Od marca 2015 r. redaktor naczelny częstochowskiej redakcji "Gazety Wyborczej".
Od 1991 r. jej dziennikarz, specjalizujący się w tematyce komunikacyjnej. Pisze też
o architekturze i urbanistyce. Pasjonat historii.
Współautor „Spacerownika
po Częstochowie”, napisał „Opowieść o częstochowskich tramwajach”. Laureat nagrody Silesia Press
za głośny raport
o dworcach kolejowych.
Pochodzi z Białegostoku.
Z wykształcenia jest ekonomistą transportu, ukończył warszawską
Szkołę Główną Handlową.


Częstochowski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej

Rozkład jazdy